Bez kategorii · Pielęgnacja włosów

DevaFuser i DevaDryer- magicy podkreślonego skrętu.

W poszukiwaniu dyfuzora

     Jakoś rok temu, kiedy akurat byłam w ciągu włosowego zakupoholizmu, pomyślałam, że do pełni szczęścia brakuje mi już tylko porządnego dyfuzora. Zbiegło się to w czasie z silnym pragnieniem przetestowania kosmetyków DevaCurl. Podczas poszukiwań w co najlepiej uLOKować (heheszki) pieniądze na drodze pojawił się także dyfuzor Xtava Black Orchid Large Hair Diffuser, ale filmik na YT Curly Penny finalnie przekonał mnie do dyfuzora DevaFuser. Kupiłam go na Amazonie razem w zestawie z suszarką, odżywką i delikatnym szamponem tej firmy.

DSC_2189_mh1535038947449

Co mnie przekonało do kupna tego cuda?

     Na pewno nie cena 😀 W dyfuzorze spodobało mi się to, że ma kształt dłoni, więc używając go można robić dwie rzeczy na raz- suszyć włosy i wygniatać fale/loki. Powietrze dzięki odpowiednio umieszczonym otworkom krąży nie tylko wewnątrz, ale także na zewnątrz zwiększając efektywność suszenia. Bardzo ważna dla mnie okazała się również możliwość wysuszenia samego skalpu, podczas gdy resztę włosów można pozostawić do naturalnego wyschnięcia. Jest to niemożliwe przy klasyczych dyfuzorach, gdzie najpierw schną końcówki, a później głowa. Wysuszenie skalpu jest dla mnie o tyle istotne, że mam AZS. Na głowie pojawiają mi się różne podrażnienia, strupki i nie chcę dopuścić, by przez wilgoć rozwinęły mi się tam grzyby i bakterie. Często suszę włosy do 70%, a później, lekko wiglotne wkładam pod czepek na noc, więc mokrej skórze głowy pod nakryciem może stać się krzywda. No i najważniejsze, mogę z tą dyfuzorową dłonią udawać, że jestem potworem z zielonym łapskiem Shrek’a  ⇓⇓⇓⇓

DSC_0277_mh1535036282383

Jak tego używać?

      Zaczynam od wsunięcia “łapki” pod włosy, blisko skapu i suszę tak skórę głowy i włosy w jej najbliższym otoczeniu. Oczywiście najpierw wsadzam dyfuzor między włosy, a później włączam suszarkę, by zapobiec powstaniu puchu. Przepraszam za jakość zdjęć, to nie kalkulator, to tylko przednia kamerka w telefonie.

DSC_2181_mr1535036441492

     Następnie schylam głowę w dół, biorę pasmo włosów kładę ja na łapce, “wygniatam” w stronę skalpu i tuż przy nim włączam suszarkę, trzymam takie pasmo w tej pozycji ok 2 min. Powtarzam z 3-4 razy taką rundkę po pasmach.

DSC_2186_mh1535037690174

     Moim patentem na bardziej sprężyste loki, jeśli pozwala mi na to czas, jest także nakręcanie takiego pasma na palce dyfuzora, wtedy włączam nawiew i tak mi się suszy pasmo na paluchu. Może się to nie sprawdzić w przypadku ciasnych sprężynek.

DSC_2188_mh1535037613953

     Później przechylam głowę bardziej na boki i suszę włosy całościowo, biorąc większe pasma tą łapką.

     Na końcu dosuszam pozostałości, odgniatam sucharki i wychodzę. Jeśli dosuszam włosy do 70%, to na noc wkładam je do satynowego czepka, albo za dnia pozwalam im samoistnie doschnąć.

Działanie

     Jestem bardzo zadowolona z działania tego dyfuzora, pięknie podkreśla i definuje skręt, nadaje włosom objętość. Mogę nim dotrzeć do skóry główy, pomijając włosy na długosci. Zaczynanie suszenia od sklapu ładnie odbija włosy u nasady. Trzeba dojść do wprawy z używaniem DevaFuser, ponieważ źle przyłożony lok może wyjść kanciasty, zamiast okrągły. W zwykłym dyfuzorze pasmo włosów jednak lekko się porusza między ząbkami, a tutaj jednak jest ono stabilniej przytrzymane przez łapkę i wydaje mi się, że prez to jest mniej puchu. Cieszę się, że suszarka ma 3 stopnie regulacji temperatury nawiewu- chłodny, ciepły i gorący, dodatkowo ma 3 stopnie regulacji prędkości nawiewu. Co mnie jeszcze pozytywnie zaskoczyło, to to, że chłodny nawiew naprawdę jest chłodny, a nie ciepły/letni, jak miało to miejsce w innych przeze mnie używanych suszarkach. Przejście z gorącego nawiewu na chłodny jest bardzo sprawne, zajmuje może 15 sekund.

Minusy

    Oczywiście nie ma produktów idealnych, także tutaj znajdą się wady. Jeśli chodzi o DevaFuser i DevaDryer to pierwszym minusem będzie cena, dodatkowo jeśli doliczymy cenę paczki z USA, to naprawdę wyjdzie to drogo. Na stronie producenta ten dyfuzor kosztuje aż 50$, także na waszym miejscu zamówiłabym po prostu podobny z AliExpress, gdzie chodzi nawet po 4 dolce. Żałuję, że dopiero niedawno dowiedziałam się o chińskiej wersji, ale dla Was jeszcze nie jest za późno, by uczyć się na cudzych błędach i wybrać tańszą opcję 😀 (Z drugiej strony nie wiadomo jakiego plastiku użyto do produkcji chińskiej wersji i czy nie uwalnia ona szkodliwych oparów podczas ciepłego nawiewu, podczas dotyku itd.) Następną wadą jest to, że dyfuzor może czasami puszyć włosy. Dzieje się tak dlatego, że urządzenie “ugniata” fale, przez co spora jego powierzchnia dotyka włosów i jeśli nałożymy na włosy zbyt lepki stylizator, to mogą się do niego lekko kleić i powodować puch. Taki problem miałam z Syoss’em Men Power Hold. Problem rozwiązałam po prostu  nie dociskając tak mocno włosów, a luźno je kładąc na łapce. Kolejnym minusem jest to, że dyfuzor nie pasuje do każdego typu suszarki. Jeśli chcemy go kupić, to musimy spojrzeć czy jego średnica pasuje do wylotu suszarki jaką posiadamy/jaką chcemy kupić (jeśli kupicie samą łapkę bez suszarki to końcówka dyfuzora jest bardziej rozszerzona by dopasować się do suszarek różnego typu). Trzeba również w takim przypadku uważać na to, żeby dyfuzor nie topił się podczas użytkowania, ponieważ niektóre suszarki nie mają dostosowanej temperatury nawiewu do temperatury topnienia plastiku, z którego jest zbudowany DevaFuser.

     Jeśli chodzi o DevaDryer, to kompletnie nie opłaca się go kupować, ponieważ jest to urządzenie produkowane do używania w USA i do działania potrzebuje 120V, a w Europie gniazdka dostarczają 220V, co może takie urządzenie po prostu spalić. Ja musiałam sobie kupić transformator, który zmniejszył napięcie z 220V do 120V. Miałam z nią taką przygodę, że raz mi właśnie coć w niej strzeliło, bo nie miałam transformatora, całe szczęście kolega mi to naprawił, a kolejne użytkowania już z transfrmatorem przebiegały bez zarzutów. Do tego ta suszarka ma moc 1600 W, a ja wolałabym coś mocniejszego typu 2200W.

DSC_2192_mh1535039166841

Efekty

     Efekty możecie zobaczyć w niemal każdym poście, w którym suszyłam włosy tym dyfuzorem. Tutaj macie przykłady. Pierwsze zdjęcie to stylizacja żelem Aunt Jackie’s (niedługo recenzja), druga to moje niedociążone piórka po proteinowym combo z kapką Syossa, dwa ostatnie to żel DevaCurl Ultra Defining Gel.

   Jakie są wasze ulubione dyfuzory i suszarki? Macie faworytów? Może dopiero się przymierzacie do kupna tego kręconego cudu?

 

     Zapraszam także do obserwacji mojego konta na Instagramie, gdzie czasami pokazuję swoje włosingi, oraz polubienia strony na Facebook’u, gdzie informuję o wyprodukowaniu nowego wpisu 🙂

 

 

7 thoughts on “DevaFuser i DevaDryer- magicy podkreślonego skrętu.

  1. Mam wersję dyfuzora z aliexpress i nie polecam. W łączenia między plastikami wchodzą włosy przez co łatwo sobie je powyrywać. Ogólnie plastik bardzo słabej jakości

    1. Niestety była osoba prywatna, która dostała suszarkę w prezencie, ale jej nie chciała, więc wsytawiła na Amazonie, jak widzisz sama zaryzykowałam, mam szczęście, że trafiłam na uczciwą osobę. Znalazłaś już jakąś zaufaną stronę lub aukcję?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *