Bez kategorii · Pielęgnacja włosów

Jak ujarzmić kręcone włosy? Stylizacja loków i fal.

Stylizacja

     Stylizacja to ważny etap na drodze do pięknych i zdefiniowanych kręciołków. Kluczem do sukcesu jest dobranie odpowiedniego stylizatora i metody jego nakładania. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, jaki stylizator i metoda będą dla danych włosów najlepsze, ale mam nadzieję, że kilka wskazówek umieszczonych poniżej pomoże Wam w odkryciu tego, co lubią wasze włosy 🙂

PicsArt_03-25-03.02.57_mh1553777326173

  • Dobranie odpowiedniego typu stylizatora to podstawa, na rynku są dostępne kremy, żele, pianki, lakiery i gumy. W stylizacji kręciołków najbardziej popularne są trzy pierwsze z wyżej wymienionych. I tak, loki częściej preferują kremy do stylizacji, a fale z reguły wolą żele. Wynika to z tego, że włosy o większym skręcie nie potrzebują dużej pomocy przy skręceniu, a jedynie ujarzmienia puchu i lekkiego podkreślenia skrętu, nadmiar żelu może u nich spowodować strąki, suchość i efekt połamanych loków. Dodatkowo, loki są zazwyczaj bardziej porowate i kremy do stylizacji, które zazwyczaj są emolientowe lub/i humektantowe dodatkowo je nawilżą i dociążają. Fale za to kochają żele, bo muszą mieć silniejsze wsparcie dla swojego skrętu, bez niego skończyłyby jako pognieciony rozprostowany puch. W zależności od kremu i jego konsystencji niektóreziej humektantowe spuszyć fale. Mimo wszystko fale wcale nie muszą wykluczać kremów do stylizacji ze swojego włosowego repertuału, mogą go nakładać pod żel, by jeszcze bardziej wzmocnić efekty podkręcenia i zniwelować efekt przesuszu. Pianka jest chyba dobra dla każdego rodzaju włosów i kręconych i falowanych, zwłaszcza dla takich, które mają problem z oklapem i brakiem objętości. Loki często stosują ją solo, fale znowu często nakładają ją pod żel. Oczywiście nie piszę, że wszyscy tak mają, jest wiele wyjątków od tej reguły, na pewno są fale, które świetnie wyglądają po kremie i loczki, które potrzebują solidnego żelu, dlatego zachęcam Was do eksperymentowania i łączenia różnych stylizatorów ze sobą, by przekonać się co lubią wasze włosy. Wyżej wymienione zasady to tylko obserwacja, która ma pomóc w doborze stylizatora, a nie żadna wyrocznia. Jeśli chodzi o mnie, to nie lubię się za bardzo z kremami użytymi solo, za to kocham połączenie pianki i żelu.
DSC_1238_mh1550663000836Pianki
  • Ilość nakładnego stylizatora gra ogromną rolę, jeśli nałożycie go za mało, nie będzie dostatecznie definiował i utrzymywał skrętu, pojawić się może puch, jeśli znowu nałożycie go za dużo to będzie obciążał włosy, sprawiał, że wyglądają na tłuste, lub twarde i pogniecione, a powstałe sucharki będą nie do odgniecenia. Ogólnie zaobserwowałam, że wysokopory o wysokich typach skrętu “piją” sporo kremów do stylizacji, ciężko z nimi przesadzić. Średnio- i niskopory o skręcie 3 i wyżej mogą sobie pozwolić na mniejszą ilość stylizatora. Fale znowu nie muszą sobie żałować żelu do stylizacji. Jak ze wszystkim, sami musicie sprawdzić jaka ilość jest odpowiednia dla waszych włosów, z tą uwagą, że dla każdego stylizatora trzeba to robić od początku, np. żel SYOSS Men Poer Hold mogę nałożyć w ilości trzech orzechów włoskich, a DevaCurl Arc Angel nawet sześciu orzechów włoskich, jak nie więcej.
  • Pilnujcie utrzymania równowagi peh. Niby oczywiste, ale sporo osób, które skarżą się na kiepskie włosy po stylizacji, czy to na puch, czy na oklap, czy też na zbyt małą definicję mają zaburzoną równowagę peh na włosach. Odżywki różnią się między sobą składami, jedna ma więcej protein (p), druga więcej emolientów (e), a jeszcze inna więcej humektantów (h). Gdy przesadzicie w którąś stronę, to włosy nawet przy najlepszych stylizatorach nie będą wyglądały dobrze. Przykładowe odżywki spośród każdej z grup znajdziecie w tym wpisie klik.
DSC_1236_mh1550662888809Żele
  • W kolejnym punkcie również będą pisać o równowadze peh, jednak tym razem stylizatorów. Niby zasada ta sama co w punkcie wyżej, ale postanowiłam poświęcić nową linijkę na to zagadnienie, bo o ile świadomość równowagi peh w odżywkach i maskach stale rośnie, o tyle nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że stylizatory też często zawierają składniki, które mają wpływ na równowagę peh, a co za tym idzie, na wygląd skrętu po stylizacji. Najlepiej jeśli uda Wam się skompletować zestaw stylizatorów z różymi składnikami peh, wiem, ciężkie wyzwanie, bo czasami znaleźć jeden porządny stylizator jest ciężko 😉 Mając kilka stylizatorów, po pierwsze, możecie nimi balansować, by osiągnąć planowany efekt (np. raz większą objętość, raz luźniejszy skręt itd.), po drugie zapobiegniecie bad hair day, bo nie przedobrzycie w jedną bądź drugą stronę, np. nie przenawilżycie włosów glutkiem lnianym. Więcej o równowadze peh stylizatorów pisałam tutaj.
  • Ważną sprawą jest równomierne nałożenie stylizatora na całych włosach, jeśli tego nie zrobicie, to w jednym miejscu będziecie mieć piękny skręt, a w drugim kompletne sianko, puch, czy po prostu rozprostowane pasma. Co do prostszych pasm, to jeśli takie posiadacie (ja mam w spodniej, przykarkowej warstwie włosów) to możecie na nie nałożyć większą ilość stylizatora i także dłużej niż resztę włosów ugniatać. W równomiernym rozprowadzeniu stylizatora może pomóc Wam dzielenie włosów na kilka sekcji, każdą z sekcji osobno pokrywa się stylizatorem, podczas, gdy pozostałe można spiąć spinkami motylkami, bądź klamrami. Kolejną pomocą może się okazać szczotka Denmnan, podkręca włosy, a dodatkowo rozprowadza stylizator nie tylko po całym paśmie, ale także i wgłąb niego, co zapewnia lepszą trwałość skrętu. Osobiście także lubię nakładać stylizator głową w dół metodą prying hands, zaczynam od góry i kieruję się ku końcówkom włosów. Czasami pasmo po paśmie spowijam włosy stylizatorem, również w stronę końcowek. Zawsze nakładam żel w tę stronę, bo stylizator i tak troszkę spłynie w dół, wtedy końcówki mają nadmiar stylizatora i po wysuszeniu są sklejone. Ogólnie, starajcie się nie przesadzić ze stylizatorem nałożonym w dolnych partiach włosów, bo później właśnie one są pozlepiane i ciężko je odgnieść. Osobiście rzadko nakładam stylizator w okolicach głowy, bo boję się podrażnienia, ale wielu osobom pomaga lekki masaż palacmi z nałożonym stylizatorem, gwarantuje to utrwalenie i podkreślenie skrętu od samego czubka głowy, oraz fajną objętość od nasady.
  • Istotną kwestią jest także wybór pozycji do stylizowania, niktórym będzie pasować stylizacja głową w dół, a innym w pozycji wyprostowanej. Plusem pozycji pochylonej jest objętość od nasady i wygodniejsze wygniatanie skrętu, minusami są gniazda (wicherki) powstające z tyłu głowy, oraz ewentualny ból pleców. Wicherkom można zapobiec podpinając odpowiednio włosy z tyłu głowy spinkami. Plusem pozycji wyprostowanej jest możliwość patrzenia w lustro podczas stylizacji i nienarażanie się na urazy pleców. Minusem jest wystąpienie potencjalnego przyklapu i mniejsze możliwości zastosowania ewentualnego ploppingu po.
DSC_1243_mh1550663092191 Kremy
  • Kolejnym ważnym punktem jest nakładanie produktu stylizującego na mokre, wręcz ociekające włosy. No i jak zawsze, nie jest to regułą, u niektórych stylizator lepiej się sprawdzi aplikowany na lekko odgniecione rękoma włosy z nadmiaru wody, a jeszcze innym na włosy osuszone lekko ręcznikiem. Dużo zależy także od stylizatora, niektóre dobrze jest dać na ociekające włosy, a inne na ledwo wilgotne, więc jak zawsze w sprawach włosowych, należy eksperymentować 🙂
  • W waszej stylizacyjnej przygodzie nie zapomnijcie o odżywce bez spłukiwania, zwłaszcza pod żel, bez niej włosy po wyschnięciu i odgnieceniu sucharów mogą być sztywne, suche, a wzór skrętu połamany. Do tego celu najlepiej wybrać odżywkę emolientową, lub emolientowo humektantową. Nakłada się ją na ociekające lub wilgotne włosy tuż przed nałożeniem stylizatora. Za odżywkę b/s może także robić krem stylizacyjny, może ale nie musi. Niektórzy nakładają odżywkę b/s, na to krem stylizujący, a na to jeszcze żel. Kombinujcie 🙂
  • Dobór odpowiedniej metody stylizacji jest równie ważny co dobór odpowiedniego stylizatora. W kręconym świecie jest do wyboru sporo metod, od ploppinu, przez rake&shake, aż po podpinanie pasm. Możecie także łączyć metody, lub dopasować je do potrzeb waszych włosów, na internetach znajdziecie sporo filmików z takimi metodami 🙂
  • W czasie schnięcia włosów, czy to naturalnego, czy przy pomocy dyfuzora (mega podbicie skrętu i zmiejszenie czasu wysychania) nie dotykajcie i nie gniećcie włosów, potrafi to zepsuć wzór skrętu i spowodować puch.
  • Jeśli nakładacie mocny stylizator, albo czujecie, że nałożyliście go za dużo, to możecie nadmiar odgnieść ręcznikiem z mikrofibry, lub bawełnianą koszulką. Mnie osobiście pomaga w takich sytuacjach krótki plopping, wtedy nakładam trochę więcej stylizatora niż powinnam, bo i tak część wsiąknie w koszulkę ploppingową. No i w drugą stronę, jeśli nakładacie stylizator, który działa delikatnie, to po wygnitaniu loków najlepiej nie używać już żadnego ręcznika, lub jeśli już musicie, to reaplikucie stylizator po ploppingu.
  • Gdy już nałożycie stylizator to koniecznie wygniatajcie loki. Składacie ręce jakbyście chcieli nabrać wody ze źródełka, kładziecie na nie pasmo włosów, kierujecie w stronę skalpu i tam zaciskacie pięści. Podczas wygniatania powinien być słyszany charakterystyczny dźwięk “squiz” “plask plask” xD Róbcie to naprawdę długo, im dłużej tym lepiej zdefinowany skręt będziecie mieć. Jeśli mam jakieś większe wyjście to potrafię ugniatać włosy nawet 10 min. 🙂
  • Na końcu, kiedy włosy już wyschną i kiedy w końcu możecie ich dotykać, po mocniejszych stylizatorach lubią się robić tzw. “sucharki”, czyli zaschnięty sztywny żel na włosach. Niech Was to nie przerazi, takie włosy należy odgnieść takimi samymi ruchami jak przy wygniataniu loków. Można to zrobić gołymi rękoma, można to zrobić rękoma z rozsmarowaną kropelką ulubionego oleju, można to zrobić bawełnianą koszulką, albo satynową szmatką, ja do tego celu używam satynowego czepka w którym również sypiam. Odgniata się takim samym ruchem jak wygniatanie skrętu. Jeśli sucharki nie chcą się odgnieść, to może nałożyliście za dużo żelu, albo zbyt mocnego stylizatora, pomyślcie także, czy włosy były wystarczająco wilgotne przy aplikowaniu żelu i czy nie zapomnieliście o odżywce b/s. Więcej o odgniataniu przeczytacie tutaj.

     Mieliście kiedyś problem ze stylizacją włosów? Co Wam najbardziej spędzało sen z oczu jesli chodzi o ten temat? Jak sobie poradziliście?

 

     Zapraszam także do obserwacji mojego konta na Instagramie, gdzie czasami pokazuję swoje włosingi, oraz polubienia strony na Facebook’u, gdzie informuję o wyprodukowaniu nowego wpisu 🙂

8 thoughts on “Jak ujarzmić kręcone włosy? Stylizacja loków i fal.

  1. Olbrzymia ilość wiedzy. Post przystępny i bardzo merytoryczny. Kilku rzeczy sama musze spróbować. Dzieki i pozdrawiam 🙂

      1. Na pewno nie był za długi! Im więcej takiej wiedzy, tym lepiej! 🙂 Bardzo ładnie piszesz swoją drogą – wszystko jest świetnie wytłumaczone, niechaotyczne, a wiedzę przekazujesz w bardzo przyswajalny sposób. Z przyjemnością będę zaglądać na Twojego bloga. Pozdrawiam ciepło 🙂

  2. Ja mam właśnie problem z wyborem najlepszej metody stylizacji. Jak stylizuję głową w dół, z nakładaniem stylizatora na ociekające pasma to mam fajną definicję, ale zwykle suszę włosy wtedy wieczność, i tył nigdy nie wygląda zadowalająco. Znowu stylizator na bardziej odciśnięte włosy daje mniejszą definicję, ale mogę przerzucać włosy bez problemu, suszę krócej i mogą doschnąć same. Ostatnio ze względu na brak czasu częściej wybieram drugą metodę, ale czasem tęsknię za większymi loczkami, bo drugim sposobem uzyskuję tylko fale 🙁

    1. Niestety mam podobnie, żeby szybciej wysuszyć włosy krótko je ploppinguję przed dyfuzorem, jednak jeśli chcę mieć naprawdę ghd to wtedy bez ploppingu, na mokrych włosach. Może spróbuj stylizować głową w górę? Niektórym taki sposób służy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *