Bez kategorii · Pielęgnacja włosów

Kompendium wiedzy o metodzie curly girl.

DSC_1179_mh1549888993227

Słowem wstępu

     Zdecydowałam się na ten wpis głównie z dwóch powodów. Pierwszym jest pomoc poczatkującym falom i loczkom, które chciałyby zacząć swoją przygodę z metodą curly girl (cg). Postarałam się zawrzeć tutaj wszystkie najważniejsze wskazówki dotyczące pielęgnacji cg. Drugim i dla mnie osobiście najważniejszym jest dyskusja o tym czym właściwie jest metoda cg, gdyż jej granice wydają się niejasne. Jeśli jesteście początkujący to zapraszam do zapoznania się z całym tekstem, jeśli jesteście mistrzami metody cg, to możecie przejść od razu do podrozdziału zatytułowanego “dyskusja”, jestem ciekawa waszych opinii, czy zgadzacie się z moim stanowiskiem, czy też może macie odmienne zdanie (podstawy dbania o fale i loki znajdziecie tutaj klik).

Metoda curly girl

     Metoda pielęgnacji włosów kręconych, zwana curly girl method, została oficjalnie wynaleziona w 1991r. przez Lorraine Massey, choć już wcześniej w świecie kręconowłosych pojawiały się rady dotyczące mycia odżywkami, lub innymi środkami innymi niż szampon. Ideę metody pani Massey  opisała w bestsellerze “Curly Girl: The Handbook”.

     Cały zamysł metody opiera się na teorii, że włosy kręcone są bardziej suche, łamliwe i zazwyczaj mają większą porowatość niż włosy proste, a detergenty znajdujące się w szamponach jeszcze bardziej je wysuszają. Metoda cg rozwiązała problem mycia wysuszającym szamponem zastępując go odżywkami z delikatnymi detergentami. Odżywka zmyje nadmiar tłuszczu i brudu, jednak w przeciwieństwie do szamponu także nawliży i odżywi włosy, a skalpu nie pozbawi naturalnej ochrony jaką jest warstwa sebum. Mycie włosów odżywkami wiąże się niestety także z takim mankamentem, że łagodne detergenty nie są w stanie zmyć z włosów wszystkiego, dlatego też stosując metodę trzeba zrezygnować z używania silikonów i innych oblepiaczy, których nie da się zmyć odżywką. Z czasem takie niezmyte oblepiacze mogłyby obciążyć włosy, rozluźnić skręt, oraz, co gorsze, zatkać mieszki włosowe i powodować wypadanie włosów.

Zasady metody curly girl

1. Nie wolno używać myjadeł zawierających siarczany. Mycie nimi powoduje pozbawienie włosów i skóry głowy naturalnych ochronnych olejów, dlatego też unikamy produktów z tymi detergentami:

  • alkyl benzene sulfonate
  • alkylbenzene sulfonate
  • ammonium cocoyl sulfate
  • ammonium cocoyl sulphate
  • ammonium laureth sulfate
  • ammonium laureth sulphate
  • ammonium lauryl sulfate
  • ammonium lauryl sulphate
  • ammonium xylene-sulfonate
  • ammonium xylenesulfonate
  • ethyl peg-15 cocamine sulfate
  • sodium alkyl sulfate
  • sodium alkyl sulphate
  • sodium c12-18 alkyl sulfate
  • sodium c12-18 alkyl sulphate
  • sodium cetearyl sulfate
  • sodium cetearyl sulphate
  • sodium coco sulfate
  • sodium coco sulphate
  • sodium coco-sulfate
  • sodium coco-sulphate
  • sodium cocosulfate
  • sodium cocosulphate
  • sodium laureth sulfate
  • sodium laureth sulphate
  • sodium laureth-40 sulfate
  • sodium laureth-40 sulphate
  • sodium lauryl sulfate
  • sodium lauryl sulphate
  • sodium myreth sulfate
  • sodium myreth sulphate
  • sodium polystyrene sulfate
  • sodium polystyrene sulphate
  • sodium xylene-sulfonate
  • sodium xylenesulfonate
  • tea dodecylbenzenesulfonate
  • tea lauryl sulfate
  • tea lauryl sulphate
  • tea-dodecylbenzenesulfonate
  • triethanolamine lauryl sulfate
  • triethanolamine lauryl sulphate

Istnieją też surfaktanty, które nie są siarczanami, ale także mają zgubny wpływ na loki i skórę głowy, teoretycznie są zgodne z metodą, ale w praktyce nie, w ich przyadku sami musicie ocenić, czy są dla Was za mocne, czy może też Wam służą, ale pamiętajcie, że ogólnie nie poleca się ich przy cg:

  • dioctyl sodium sulfosuccinate
  • disodium cocoyl glutamate
  • olefin sulfonate
  • oliefin sulfonate
  • sodium c 14-18 olefin sulfonate
  • sodium c 16-18 olefin sulfonate
  • sodium c12-14 olefin sulfonate
  • sodium c14-15 olefin sulfonate
  • sodium c14-16 olefin sulfonate
  • sodium c14-26 olefin sulfonate
  • sodium cocoyl glutamate
  • sodium cocoyl sarcosinate
  • sodium lauroyl methyl isethionate
  • sodium lauroyl methyl lsethionate
  • sodium lauroyl sarcosinate
  • sodium lauroyl sarcosine
  • sodium lauroylmethyl isethionate
  • sodium lauryl methyl isothionate
  • sodium lauryl sarcosinate
  • sodium lauryl sulfoacetate
  • sodium myristoyl sarcosinate

Jeśli chodzi o mydła, to również mają podobny status jak związki wymienione powyżej, nie są siarczanami, ale tak jak one wysuszają skalp i włosy, co mija się z celem.

2. Unikamy wysuszających alkoholi w składach odżywek i masek. Niszczą one wypracowane pielęgnacją nawilżenie.  Tak więc omijamy z daleka:

  • alcohol denat.
  • alcohol sd 10-40
  • sd-alcohol 40
  • sd-alcohol
  • isopropyl alcohol
  • alcohol

3. Nie używamy kosmetyków zawierających silikony. Wg teorii metody curly girl tworzą one film, który jest nieprzepuszczalny dla składników odżywczych, a także nie da się ich zmyć odżywką, więc będą się nadbudowywać tworząc obciążający film. Nie stosujemy kosmetyków zawierających składniki, których nazwy kończą się następująco:

  • cone
  • xane
  • silanol
  • conol
  • col
  • botanisil
  • microsil
  • cione
  • silylate
  • siloxysilicate
  • silane
  • silicon

Wyjątkiem są nazwy, które mają z przodu “PEG”, “PG-” lub “PPG”, oznacza to, że jest to składnik rozpuszczalny w wodzie, pomimo przyrostka wskazującego na silikon.

4. Nie używamy produktów z olejami mineralnymi w składzie i ich pochodnych. Nazwy tych składników brzmią następująco, bądź zawierają w sobie takie słowa:

  • mineral oil
  • paraffinum
  • pertolatum
  • paraffin
  • white oil
  • vaseline
  • dodecane
  • dodecene
  • isododecane
  • isohexadecane
  • isohexanedecane
  • isohexad

Wymieniłam tylko kilka, gdyż nazw mineralnych olejów jest sporo, a raczej ich kombinacji, jednak najczęściej zawierają one słowa podane wyżej.

5. Nie stosujemy produktów zawierających woski, podobnie jak oleje mineralne potrafią one oblepić włos, a sam co-wash (odżywka myjąca) nie da rady ich zmyć. Unikamy produktów z:

  • wax
  • lanolin
  • shellac
  • cera
  • cille

W grupie wykluczonej możemy znaleźć takie składniki jak np. Bees wax, Candelilla wax. Podobnie jak w przypadku silikonów, są tutaj wyjątki zgodne z metodą cg:

  • emulsifying wax
  • emulsifying wax nf
  • peg 8 beeswax
  • peg-75 lanolin
  • peg-8 beeswax

6. Nie używamy suszarki (chyba, że chłodny nawiew), ani prostownicy, wysoka temperatura niszczy z natury delikatne kręcone włosy. Loki i fale powinny wyschnąć naturalnie, mogą być osuszone za pomocą odciskania wody bawełnianą koszulką, oraz podczas ploppingu, nigdy ręcznikiem z frotty.

7. Włosy myjemy odżywką z odpowiednim składem, czyli bez oblepiaczy i z delikatnymi detergentami.

8. Do rozczesywania nie używamy szczotki, a własne palce, lub grzebień z szeroko rozstawionymi ząbkami. Włosy rozczesujemy na mokro, na nałożoną wcześniej odżywkę.

9. Skręt wzmacniamy i utrwalamy stylizatorami zgodnymi z cg, mogą to być żele, kremy, pianki, byleby miały odpowiedni skład.

10. Do mycia głowy używamy letniej wody, na koniec, podczas spłukiwania możemy końcówki  przepłukać wodą zimniejszą niż mycie, by domknąć łuski.

11. Regularnie stosujemy peelingi skóry głowy. Na wielu blogach i poradnikach piszących o metodzie cg pomija się ten krok, a jest on jednym z ważniejszych, by z naszym skalpem wszystko było w porządku! W książce, Lorraine zaleca peeling raz w tygodniu i ja się z tym zgadzam, ale o tym będzie jeszcze niżej.

Mycie metodą curly girl wraz z przykładowymi kosmetykami

     Krok po kroku, wypunktowane czynności jakie należy wykonać, by pielęgnować włosy zgodnie z metodą:

1. Na samym początku włosy muszą zostać oczyszczone szamponem z SLS nie zawierającym substancji oblepiających, czyli tzw. rypaczem. Takie mycie ma za zadanie usunięcie pozostałości silikonów, quateranii i innych filmomerów, których później nie moglibyśmy zmyć samą odżywką. Wykonujecie je raz, na początku drogi. Jeśli zdarzy  się Wam użyć przez przypadek czegoś, co jest niezgodne z metodą w późniejszym czasie, to wracacie do tego punktu, by oczyścić włosy.

  • Przykładowe kosmetyki: Pollena, Szampon Familijny; Joanna, Czarna Rzepa

2. Mycie zgodne z metodą curly girl, czyli tzw. co-washing za pomocą odżywki z delikatnymi detergentami bez oblepiaczy (co-wash). Aby je wykonać należy porządnie zmoczyć włosy i nałożyć na skalp lekką myjącą odżywkę. Nie radzę tego robić na “tylko” wilgotnych włosach, a właśnie na bardzo mokrych, gdyż wtedy lepiej rozprowadza się myjadło i nawet lekko pieni, czasami wręcz w trakcie mycia można polać skalp dodatkową, małą ilością wody, by bardziej spienić odżywkę. Spieniona odżywka lepiej się rozprowadza po skalpie i włosach, szybciej dociera w każdy zakamarek głowy. Trzeba pamietać o tym, że odżywką myje się głowę dłużej niż tradycyjnym szamponem, skalp masujemy kilka minut, a samą odżywkę możemy zostawić na głowie i włosach nawet na 10 min., by łagodne detergenty miały czas na związanie się z cząsteczkami brudu. Podczas mycia zużywa się także więcej odżywki, niż tradycyjnego szamponu, dlatego warto kupować odżywki o większej pojemności. Dla zwiększenia wydajności odżywki możecie ją pienić w butelce z dodatkiem wody. Na początku możecie mieć uczucie, że odżywka nie myje włosów, ponieważ się nie pieni, lub pieni się słabo, ale to złudne wrażenie, odpowiednia odżywka pozostawi włosy czyste. Podczas mycia nie trzyjcie włosów, myjadło spływające z głowy umyje także włosy na długości, możecie je też delikatnie ugniatać jakbyście wygniatali loki. Jeśli uważacie, że spływająca piana nie domywa Wam długości, to oczywiście możecie dołożyć myjadło także na długości. Jeśli odżywka myjąca daje Wam wystarczający poślizg, to możcecie także pod koniec tego etapu rozczesać włosy grzebieniem z szeroko rozstawionymi ząbkami lub własnymi palcami. Samo mycie wg książki powinno zacząć się od masażu dolnych partii skalpu i przemieszczania się w stronę czubka głowy, dlatego, że włosy spłukujemy głową w dół, przez co myjadło najpierw zostanie spłukane z dolnych partii głowy. Oczywiście tak jest w książce, jeśli masz problemy z kręgosłupem, lub twoje włosy lepiej wyglądają stylizowane w pozycji stojącej, to sobie odpuść mycie głową w dół.

  • Przykładowe kosmetyki: Ziaja, No(sham)poo; Cantu, Complete Conditioning Co-wash (klik), As I am, Co-wash. Jeśli chcecie oszczędzić, to skalp myjcie kosmetykami wymienionymi wyżej, a długość czymś tańszym np. Kallosem Color, odżwyką Petal Fresh, nie polecam ich na skalp, bo po krótszym, lub dłuższym czasie najprawdopodobniej podrażnią skórę (choć jak wszystko co tutaj napisane, regułą to nie jest).

3. Odżywienie włosów. Mycie odżywką nie zwalnia Was z użycia odżywki po myciu. Odżywka myjąca ma prosty skład, często niewystarczający by odżywić włosy, ma nam je po prostu umyć. Na tym etapie wybieramy bogatszą w skład maskę lub odżywkę, zależnie od aktualnych potrzeb włosów może to być proteinowa, emolientowa, lub humektantowa, byleby nie zawierała składników niezgodnych z cg. Nakładacie ją na kilka minut, wgniatacie we włosy, jeśli na poprzednim etapie nie rozczesaliście włosów, to teraz możecie to zrobić. Maskę możecie  spłukać do końca, a następnie przejść do punktu 4. Jednak jeśli macie suche włosy i chcecie, aby po wyschnięciu maska wciąż ochraniała włosy, to lepiej, żeby jej tam troszkę zostało, wtedy możecie włosy tylko lekko przepłukać. Takim trikiem, który pomaga zachować sporo odżywki we włosach jest metoda “baptism rinse”. W tej metodzie nie spłukuje się odżywki pod bierzącą wodą, a nabiera się wodę w ręce i odciska z jej pomocą włosy, wtedy wraz z odciśniętą wodą spływa nadmiar odżywki, ruch należy powtórzyć kilka razy w zależności od tego ile odżywki chcecie zostawić we włosach. Po takim niedospłukaniu można (ale nie trzeba) pominąć punkt 4, ale to już zależy od waszych włosów. Należy pamiętać, by specjalną porcję odżywki nałożyć na włosy przy karku, ponieważ to one lubią się najbardziej kołtunić i niszczyć. Te przykarkowe włosy delikatnie, cierpliwie, bez szarpania i za pomocą odżywki rozczesujecie i rozplątujecie palcami. W tym kroku stosuje się także “deep treatment”, czyli głębokie odżywianie, nakładacie wtedy ciężką, odżywczą maskę na włosy, kładziecie na nią foliowy czepek, ręcznik i trzymacie wszystko do 45 min., następnie spłukujecie. Takie głębokie odżywianie najczęściej wykonuje się raz na tydzień, ale możecie częściej lub rzadziej, w zależności od kondycji włosów. Po takim myciu, jeśli nie potrzebujecie stylizatorów, możecie odgnieść włosy w ręcznik z mikrofibry, papieru lub bawełnianą koszulkę. Uwagą do tego kroku jest fakt, że niektóre włosy po myciu odżywką są już wystarczająco odżywione i nie potrzebują tego kroku, ponieważ może je obciążyć.

  • Przykładowe kosmetyki:
    • Proteinowe: Vatika, Egg Protein Hair Mask; O`Herbal, Odżywka do włosów suchych i zniszczonych z ekstraktem z lnu; Anwen, Proteinowa Magnolia
    • Humektantowe: Anwen, Nawilżający Bez; NaturVital, Sensitive, Aloesowa
    • Emolientowe: Vatika, Black seed Conditioning mask; Kallos, Color; Anwen, Emolientwy Irys;
    • PEH: Anwen, Maska do włosów średnioporowatych Winogrona i keratyna; Farmona, Herbal Care Odżywka do włosów z łupieżem Dziegieć

4. W tym punkcie na ociekające włosy nakładacie kapkę odżywki (najlepiej emolientowej), wgniatacie ją we włosy i nie spłukujecie (odżywka b/s, odżywka bez spłukiwania), zapewni ona nawilżenie i ochronę dla włosów, dodatkowo ochroni je przed puchem i dociąży,  niektóre także mogą podkręcić skręt. Odżywka b/s niweluje także wysuszające działanie żelów, jeśli owych używacie.

  • Przykładowe kosmetyki: Cantu, Moisturizing Activator Cream; Kinky Curly, Knot Today (klik), oraz każda z wymienionych wyżej odżywek, choć tak jak wspomniałam, najlepiej sprawdzą się tutaj odżywki emolientowe i emolientowo humektantowe

5. Piątym etapem jest nałożenie produktu stylizującego, mogą to być kremy, pianki, albo żele, najważniejsze jest to, żeby skład był zgodny z metodą cg. Najlepiej nakładać stylizator na mokre, wręcz ociekające włosy. Można wygnieść skręt rękoma, można zrobić plopping, lub podpiąć włosy specjalnymi spinkami, można też po prostu zostawić je do naturalnego wyschnięcia. Możecie także próbować nałożyć stylizator na wilgotne, odgniecione koszulką włosy, to już sami we własnym zakresie musicie zaobserwować co Wam bardziej pasuje. Tak samo, w książce poleca się to robić głową w dół, ale może Wam akurat lepiej będzie w pozycji stojącej? Nie traktujcie niczego tutaj jako dogmatu, a raczej jako wskazówki do testowania, kombinujcie 🙂

  • Przykładowe kosmetyki:
    • Żele: Syoss, Men Power Hold; Schwarzkopf, Taft Stand Up Look, Niebieski; DevaCurl, Ultra Defining Gel (klik)
    • Pianki: Umberto Giannini, Curl Activating Mousse (klik); OGX, Frizz-defying moisture mousse; Pantene, Defined Curls Mousse
    • Kremy: Deva Curl, Styling Cream; Cantu, Moisturizing Activator Cream; Kinky-Curly, Knot Today (klik)

Na rynku dostępne sa także inne rzeczy przeznaczone do stylizacji, jak pasty, souflee, ale w większości są one za ciężkie dla europejskich włosów, dlatego nie poruszam tematu tych stylizatorów tutaj.

6. Jeśli poczujecie, że coś Wam się nadbudowało na skalpie, bądź włosach, a jesteście w 100% pewni (!), że używane przez Was kosmetyki były zgodne z metodą cg, to wtedy zastosujcie płukankę z octu jabłkowego lub kwasku cytrynowego. Nadbudowania mogą wynikać, z tego, że różne włosy różnie reagują na różne skadniki i niektórym nawet olej może się nadbudować, dodatkowo minerały z twardej wody również mogą sie osadzać na włosach obciążając je.

7. Raz na tydzień zrób porządny peeling skóry głowy, może być enzymatyczny, mechaniczny lub za pomocą glinki.

  • Przykładowe kosmetyki:
    • enzymatyczne: Bandi, Tricho-peeling oczyszczający do skóry głowy; Cerkogel 30
    • mechaniczne: mielona kawa; Tulsi (klik); suszone płatki róż (klik)
    • glinka: glinka biała, glinka zielona, glinka czerwona

Minusy metody cg

  • Dla osób przyzwyczajonych do szamponów na pewno będzie to brak piany, bądź mała jej ilość, można się do tego przyzwyczaić przechodząc na metodę najpierw stosując łagodne szapony bez SLS-ów.
  • Mycie odżywką wychodzi ciut drożej niż mycie szamponem, gdyż odżywki myjącej zużywa się więcej niż szamponu, dlatego warto wybierać odżywki tanie, o prostym składzie i dużej pojemności.
  • Mycie odżywką zajmuje więcej czasu, niż mycie szamponem, dlatego trzeba sobie odpowiednio zagospodarować czas pod prysznicem, ja w czasie trzymania odżywki na głowie golę się, robię peeling ciała itd.
  • Ciężej znaleźć kosmetyki, które służą naszym włosom, gdyż większość kosmetyków dostępnych na rynku nie jest zgodna z cg. Często wiąże się to z zaprzestaniem używania stylizatorów i odżywek, które świetnie Nam się do tej pory sprawdzały.
  • Często na pierwsze efekty trzeba czekać nawet kilka miesięcy.
  • Składniki, które są zgodne z metodą za jakiś czas mogą zostać uznane za niezgodne i na odwrót, ale o tym napiszę jeszcze więcej w “dyskusji”.
  • Niektóre włosy mogą być obciążone myciem odżywkami i wtedy trzeba szukać odżywki, która jest lekka i nie obciąża, albo po prostu wrócić do szamponu. Osoby, które hennują lub cassiują włosy zauważają, że po paru takich ziołowaniach drastycznie spada im porowatość i nawet bardzo lekka odżywka potrafi je przeciążyć. Dlatego też, jeśli wasze włosy są ekstremalnie niksoporowate, to niekoniecznie mogą polubić co-washing.

Plusy metody cg

     Tutaj nie będę punktować tak jak przy minusach, gdyż plus jest w sumie jeden, ale za to wielki, a jest nim dobra kondycja włosów i to taka naprawdę, bo nie przyćmiona przez sztucznie wygładzające silikony. Ujawnia się nasz prawdziwy, zdrowy skręt (a nie większy, lub mniejszy, kiedy włosy są zniszczone). Kolejnym plusem, choć nie dla wszystkich, to poprawa kondycji skalpu, w wielu przypadkach znika łupież, strupki i przetłuszczanie, ponieważ skalp nie jest podrażniany wysuszającymi surfaktantami. Mnie na metoda bardzo pomogła przy walce z AZS (klik).

Czy metoda cg jest dla wszystkich?

     Generalnie rzecz biorąc to metoda jest dla wszystkich, dla każdego typu włosów kręconych, od fal, aż po włosy supełkowate, świetnie sprawdza się także u prostowłosych. Jednak jak każda rzecz na świecie, nie każdemu może przypasować. Są osoby, dla których mycie odżywką jest zbyt obciążające i powoduje przyklap, wtedy radziłabym poszukać bardziej humektantowej i lżejszej odżywki, ale jeśli to nie pomoże to nie ma się co męczyć i wtedy po prostu można myć włosy metodą OMO, szamponami z łagodnymi detergentami. Sporo osób także narzeka na podrażnienie skalpu przy myciu odżywką, może ono wynikać z alergii lub nadwrażliwości na jakieś składniki np. konserwanty “ichy m’s”. Takie podrażnienie może także wynikać z niedospłukania odżywki, która później się nadbudowuje na skórze, powoduje świąd, a w najgorszym wypadku zatkanie mieszków włosowych, skalp trzeba płukać trochę dłużej niż przy spłukiwaniu szamponu. Kolejnym winowajcą takiego stanu może być brak regularnego peelingu, który przy cg jest konieczny. Zresztą w książce Lorraine jest napisane, że na początku stosowania metody skalp musi się przyzwyczaić do mycia odżywką (tzw. “transitioning”) i może reagować złuszczaniem się skóry i swędzeniem, zaleca wtedy stosować właśnie peelingi i przeczekac ten okres.

Najczęściej popełniane błędy w metodzie cg

     W tym podrozdziale trochę powtórzę, to co już wcześniej pisałam, ale warto, bo sporo osób narzeka na metodę cg, nie stosując jej porawnie. Do najczęstszych błędów należą:

  • Dobranie złej odżywki do mycia skóry głowy. Osobom zaczynającym cg najczęściej na start jako myjadło poleca się Kallos Color, balsamy Mrs. Potter`s odżywki Petal Fresh, lub odżywki Garniera Hair Food, niestety, ale wszystkie one mają w sobie składniki drażniące, od konserwantów, po substancje zapachowe, wiele osób po ich użyciu ma problem ze skórą głowy i zniechęca się do metody. Sama tak miałam, przed stałym przełączeniem się na cg kupiłam kilka razy polecane odżywki o słabym składzie i zniechęcałam się, bo zaczynałam mieć problemy ze skórą. Jestem cg od dłuższego czasu i uważam, że najlepsze odżywki myjące jakie miałam mają w swojej nazwie “co-wash”. Są wyjątki, jak np. Isana Miód i Vanilia, czy Not Your Mothers seria Naturals, ale przekonałam się, że jednak odżywka dedykowana typowo do mycia jest najlepsza, (niestety także droższa). Z tańszych, a fajnych opcji, przeznaczonych typowo do mycia mamy Ziaję No-poo wymienioną już wyżej.
  • Mycie głowy minutę lub dwie to zdecydowanie za mało jak na mycie odżywką! Jeśli macie słabe mięśnie ramion i nie zamierzacie ich wysilać to oszczędźcie sobie trudu i darujcie sobie cg. Skalp musicie masować kilka minut, a odżywkę zostawić na głowię przez jakiś czas. Podczas takiego mycia ręce mogą naprawdę ścierpnąć, gdyż cały czas trzymane sa w górze, a dodatkowo palce wykonują pracę. Ja nakładam odżywkę, masuję głowę przez 2 min, zostawiam ją na skalpie na 5 min. i po tym czasie ponownie masuję skórę przez jakieś 3 min. Dopiero wtedy ją spłukuję. Osoby, które nie myją głowy przez wystarczającą ilość czasu mogą się skarżyć na swędzący skalp i łupież (oczywiście, może on też wynikać z innych problemów, nie piszę, że zbyt krótkie mycie odżywką to winowajca wszystkich chorób skóry, a także wojen i głodu na świecie xD).
  • Brak regularnych peelingów. Niestety, ale w tej metodzie to konieczność, gdyż bez nich skutki mogą być takie same jak przy zbyt krótkim masażu głowy przy myciu. Peeling raz w tygodniu to podstawa. Możecie przed myciem nakładać jako peeling Cerkogel 30, jest na tyle łagodny, że można go stosować codziennie. Jako łagodny, ale skuteczny peeling na pewno połsuży także dowolna glinka dodana do odżywki. Dodatkowo, co jakiś czas podczas mycia możecie zrobić troszkę mocniejszy, mechaniczny peeling i użyć ziół zmieszanych z odżywką np. Tulsi, lub mielonych patków róż, czy też kawy (nie polecam cukru, wpływa na rozwój grzybów).
  • Wprowadzanie wielu kosmetyków na raz. Jest to błąd, ponieważ jeśli jakiś kosmetyk Wam się nie sprawdzi, to nie będziecie wiedzieli, który to i to zarówno w stosunku do skalpu, jak  i do włosów. Obserwujcie zachowanie włosów i skóry głowy w stosunku do różnych składów. Niektóre składniki uznane za cg mogą się Wam nadbudowywać, a niektóre nie-cg mogą się zmywać, dlatego powtarzam: obserwacja, obserwacja i jeszcze raz obserwacja!
  • Nieczytanie składów. Niestety, ale jeśli nie interesujecie się składami, to łatwo możecie nałożyć na skalp coś, co nie jest zgodne z metodą cg, taką drogą możecie wyhodować sobie nadbudowę na włosach, a także spowodować problemy ze skórą głowy. Jeśli jesteście świezi w metodzie to lepiej, przynajmniej na początku, robić sobie co jakiś czas, np. co dwa tygodnie, co miesiąc, mycie oczyszczające rypaczem. Z racji niewystarczających badań nad składnikami właściwie uważam, że powinno się je robić co jakiś czas.
  • Niezaprzestanie stosowania metody pomimo wystąpienia podrażnienia niespowodowanego wyżej wymienionymi błędami. Metoda cg nie służy każdemu, jeśli zauważyliście, że podczas jej stosowania stan włosów i skóry głowy wyraźnie się pogorszył, to nie czekajcie, tylko przejdźcie na mycie metodą OMO.
  • Stosowanie metody z chorym skalpem. Jeśli macie jakieś schorzenia związane ze skórą głowy, to owszem, możecie spróbować cg, jednak róbcie to z głową i ostrożnie. Mnie metoda bardzo pomogła przy AZS, ale pamiętajcie, że ja naprawdę poświęcam sporo czasu na masaż głowy, robię regularne peelingi, wykonuję tę metodę naprawdę starannie, a co najważniejsze systematycznie odkażam głowę, by zapobiec rozwojowi drobnoustrojów, o czym możecie przeczytać we wpisie o AZS. To samo, ale z jeszcze bardziej ostrożniejszym podejściem tyczy się głów z ŁZS, gdzie patogenny grzyb kocha buszować w łoju, więc jeśli cg zwiększa u Was jego wydzielanie, to lepiej sobie odpuśćcie… no i także musicie stosować środki grzybobójcze np. dziegieć. Moja siostra (pozdrawiam 😀 ) stosuje cg przy ŁZS i jej to bardzo służy, jednak na pewno nie każda chora głowa będzie się cieszyła z mycia odżywką (tak samo nie każda zdrowa).

Pro tip dla fal

     Sfalowane skalpy łatwiej obciążyć niż skalpy w pełni kręcone, dlatego możecie sobie ułożyć plan mycia z uwzględnieniem delikatnych szamponów, tzw. low poo, np. Eco Lab, Szampon kojący do wrażliwej skóry głowy. Częściej możecie także stosować oczyszczające szampony z SLS (shampoo).  Nadbudowanie się substancji, oprócz oklapu może się ukażać także pod postacią permanentnego puchu. Przykładowy plan mycia, mieszanka OMO i cg  może to wyglądać tak:

  • mycie odżywką
  • mycie odżywką
  • Mycie delikatnym szamponem (może być OMO)
  • mycie odżywką
  • mycie odżywką
  • Mycie delikatnym szamponem (może być OMO)
  • mycie odżywką
  • mycie odżywką
  • mycie rypaczem

Dyskusja dotycząca metody

     W metodzie cg czasami ciężko się połapać jakie składniki i jakie działania są z nią zgodne, a jakie nie, w związku z tym nasuwa się ostateczne pytanie, a mianowicie, co tak właściwie można nazwać tą metodą, jaka jest jej ostateczna definicja? Skąd u mnie takie wątpliwości? Spójrzcie na kilka poniższych przykładów, znalazłoby się ich wiele więcej, ale czytając je zrozumiecie, dlaczego mam w głowie tyle niejasności w tym temacie, chociaż metodę stosuję już naprawdę długo.

  • Weźmy na przykład używanie “złych” alkoholi. W książce, Lorraine pisze, że wysuszających alkoholi nie mogą zawierać stylizatory, jednak nie wspomina nic o tym, że takich alkoholi nie może być w odżywkach, a jednak na większości grup poświęconych włosom (zarówno polskich, jak i zagranicznych), odżywka zawierająca alkohol denat., nawet na końcu składu nie jest uznawana za zgodną z metodą cg. Niby wynika to z samego konceptu metody i sama się z tym po trosze zgadzam, jednak jakby na to nie patrzeć, w pierwotnej wersji nie ma o tym ani słowa, więc oficjalnie takie odżywki są cg.
  • Następnymi składnikami, które nie zostały opisane w książce  jako niezgodne z metodą, ale są powszechnie uznawane za niezgodne są polyquaternia i quaterania. Na polskich grupach, jeśli kosmetyk zawiera którychś z tych związków, jest uznawany za cg, jednak tylko dla tych, którzy nie są “ścisłymi cg”. Nie rozumiem tego, bo zawsze wydawało mi się, że “ścisłe cg” trzymają się ściśle książki i tego co mówi wynalazczyni metody. Z polyquatami i quatami jest tak samo jak z alkoholami z punktu powyżej. Ludzie stosujący metodę przyglądali się swoim włosom i ich reakcjom na różne kosmetyki i składniki, czytali artykuły naukowe i wyciagali wnioski, czy coś się nadbudowuje na włosach czy nie. Wiele zasad cg jest wymyślona przez followersów metody, nie przez samą Lorraine.
  • Kolejnym składnikiem, który wzbudza moją wątpliwość  jest lanolina. Jest woskiem, więc oczywiste, że nie jest zgodna z metodą, jednak jeszcze 10 lat temu była aprobowanym  składnikiem w świecie cg.  Co więc mają teraz zrobić ludzie, którzy używali kosmetyków z lanoliną i nie robiła im ona żadnej krzywdy? Nie nadbudowywala się, nie szkodziła skórze, więc w sumie, gdyby się nie dowiedzieli, że już dłużej nie jest zgodna z cg, to nadal z powodzeniem by ją stosowali bez żadnej szkody.
  • Następną sprawą są silikony, których absolutnie nie należy używać w pielęgnacji metodą cg. Nie rozumiem tego, bo przecież nauka poszła na przód i  wiadomo, że istnieją silikony zmywalne samą wodą (np. Lauryl Methicone Copolyol), a nawet takie, które same odparowują z włosa (Cyclopentasiloxane), więc dlaczego wciąż są zakazane w tej metodzie? Rozumiem, że niektórym mogą się nadbudować, ale to tak samo jak niektórym mogą się nadbudować składniki zgodne z cg.
  • Ostatnią nowinką jaką zaszczyciła nas Lorraine było stwierdzenie, że oleje są niezgodne z metodą cg, a także kosmetyki, które zawierają sporą ich ilość, czyli np. Cantu, Shea Moisture. Więc jeśli nadal chcecie twierdzić, że jesteście cg, a przynajmniej tymi “ścisłymi” to musicie zrezygnować z olejowania i niektórych kosmetyków 🙂 W końcu to metoda Lorraine i może ona ją zmieniać i udoskonalać jak jej się podoba, ma do tego prawo.
  • Kolejną nowością jest to, że wynalazczyni metody zaczęła uznawać za zgodne z metodą delikatne szampony, więc tak naprawdę jeśli stosujesz OMO, to śmiało możesz mówić, o tym że jesteś cg xD W sumie takie łagodne szampony low-poo zawierają łagodne detergenty, które zawsze były zgodne z metodą cg, dlatego nigdy nie rozumiałam dlaczego się ich zabraniało. Nigdzie nie ma wytycznych co czyni kosmetyk odżywką, a co już łagodnym szamponem.

     Na pewno znalazłoby się więcej przykładów rzucających jeszcze więcej niejasności na metodę cg, ale myślę, że te podane wyżej są wystarczające i dają Wam obraz tego co czuję w stosunku do tej metody. A co czuję? Niejasność i niedoprecyzowanie 🙂

     Jeśli chodzi o składniki Schrödingera, które jednocześnie są i nie są cg, to nie pozostaje Wam nic innego jak sprawdzać wszytsko na swoich włosach. Niestety, ale nie ma tu złotego środka, mnie większość polyquatów się nie nadbudowuje, ale u kogoś nadbdowę może spodwodować nawet co-wash. I szczerze? Tak samo jest ze składnikami niezgodnymi z cg, a sama się o tym przekonałam przez przypadek. Kiedyś, na początku swojej drogi cg kupiłam jakąś odżywkę Babuszki Agafii w celu mycia głowy i tak sobie myłam nią i myłam przez jakieś 4 miesiące i byłam z niej bardzo zadowolona, moja skóra i włosy ja pokochały. Później zobaczyłam przez przypadek na jakiejś grupie, że nie jest ona zgodna z metodą, bo ma beeswax. Zapobiegawczo zrezygnowałam z jej używania, ale tak naprawdę gdybym nie przeczytała tamtego posta, to pewnie dalej z powodzeniem by mi służyła jako myjadło. Ostatnio miałam podobną przygodę z odżywką Cantu Hydrating Cream Conditioner, kupiłam ją bez zastanowienia, bo była w “bezpiecznym” albumie w jednej z zagranicznych grup cg. Bardzo pokochałam tę odżywkę, bo świetnie dociąża włosy, jest silnie emolientowa. Niedawno Aneta Mazurek zwróciła uwagę na to, że zawiera składnik zakazany w cg, więc zapobiegawczo znowu zrezygnowałam z tej odżywki. Jednak najśmieszniejsze jest to, że używałam jest przez ostatnie 5 miesiący co tydzień, lub co dwa i po takim czasie nie zauważyłam nadbudowania. Myślę, że znowu, jeśli bym nie przeczytała wiadomości Anety, to do czasu, aż nie zanalizowałabym porządnie składu, nie zwróciłabym uwagi na to, że nie jest cg. Do fryzjera chodzę raz na 4-6 miesięcy i po wizycie myję włosy SLS-em. Myślę, że do tego czasu Cantu by mi się nie nadbudował, a jego ewentualny nadmiar usunęłabym wraz z myciem po fryzjerze. Moje włosy ogólnie sa jakieś oporne na przeciążenie, ale są też włosy, które już jeden raz z taką odżywką spowodowałby nadbudowanie się na włosie, dlatego znowu powtarzam: Obserwujcie! Co włosy to inna historia, na pewno spory wpływ na tendencję do nadbudowy ma porowatość włosów, z chęcią poczytam o waszych obserwacjach na ten temat.

     Na końcu chciałam Was  jeszcze zapytać co uznajecie za cg? Czy jest jedno prawdziwe? Czy raczej mamy kilka gałęzi? W takim razie jak się określać, żeby innym osobom w dyskusji łatwo było się połapać z jaką metoda pielęgnacji mają do czynienia? Bo stwierdzenie, że jest się cg to chyba za mało? Jakieś określenia, typu “ścisłe cg” i “nieścisłe” cg? Cg sprzed zakazu używania olejów i cg po zakazie stosowania olejów? Cg książkowe i cg wynikające z obserwacji followersów metody? Cg bez używania szamponów, cg z używaniem raz w miesiącu rypacza? A co z miksami tych różnych podejść?

Moje cg

     Nie wiem jak nazwać metodę, którą stosuję, ale w skrócie w każdym z wpisów będę pisać, że jestem cg. Jednak jestem cg, która używa niektórych polyquatów i quatów, która nie rezygnuje z olejów, ani z Cantu, ani z Shea Moisture. Nie oczyszczam głowy szamponem z SLS-em, ani nawet łagodnym zbyt często, ograniczam to do miniumum,  ze względu na AZS, jednak jeśli miałabym zdrowy skalp to stosowałabym rypacza raz w miesiącu, a tak to robię to raz na kilka miesięcy po wizycie u fryzjera, lub jeśli skuszę się na testy czegoś co nie jest cg. Apropos testów, to ostatnio (story zapisane na Insta) miałam przyjemność wziąć udział w wyzwaniu organizowanym przez Anetę i nałożyłam na włosy Kemona. Było to jakieś 6 tygodni temu, a ja nadal nie oczyściłam włosów rypaczem. Miałam taki zamiar, ale widzę, że tego nie potrzebują, za jakiś miesiąc idę do fryzjera  i myślę, że przetrzymam je do tego momentu, w końcu nie nakładałam Kemona na skalp, a to nim się najbardziej przejmuję. Myślę, że te wszytskie nie cg składniki już dawno się wykruszyły z moich włosów, wyparowały, albo wytarły o poduszkę podczas spania 😀 Piszę to po to, żeby Wam pokazać, że metoda cg to nie jakis dogamat i nie musicie sztywno trzymać się zasad, wszystko jest dla ludzi, byle z umiarem 🙂

Podsumowanie

     Podsumowując, metoda curly girl jest świetną metodą pielęgnacji włosów kręconych, przywraca im nawilżenie i wydobywa naturalny skręt, potrafi także poprawić stan skalpu. Nie jest to na pewno metoda dla każdego, ale warto ją przetestować, bo gdy podpasuje, to potrafi czynić cuda. Podczas stosowania cg należy zwracać uwagę na składy ksmetyków, oraz obserwować włosy i głowę. Metody nie należy traktować jak dogmatu, tylko dostosować ją do siebie i swoich potrzeb.

Motywacja

     Jeśli dotrwaliście do końca tego posta i czujecie, że informacje w nim podane Was przerastają i że nie dacie rady, to podsyłam Wam poniżej motywujące metamorfozy 🙂

     Poniżej cudowna przemiana Kasi 🙂  IMG_20190210_220306

Kolejna piękna prezmiana z zastosowaniem metody cg należy do Oli <3

FB_IMG_1549836009141

Następna metamorfoza przy odpowedniej pielęgnacji to włosy Julki 🙂

FB_IMG_1549835975791

Magda za pomocą cg z prostych włosów uzyskała piękne fale <3

FB_IMG_1549835961353

Ewa może się pochwalić pięknymi, gęstymi i zdefiniowanymi lokami dzięki cg 🙂

FB_IMG_1549835945650

Puch włosowy Karoliny przerodził się w piękne faloloki!

FB_IMG_1549835910783

Puszek Wiktorii przeistoczył się w delikatne falki 🙂 Kocham ten błękit <3

FB_IMG_1549835896891

Loki Doroty na początku drogi były spuszone, po pielęgnacji cg możemy zobczyć piekny, mięsisty skręt.

FB_IMG_1549835623071

Na końcu dam moją metamorfozę, zdjęcia dzieli ok. 5 lat, po drodze była metoda OMO, przelotne romanse z cg, ale już jakieś 1,5 non stop tylko cg 🙂

IMG_20190210_225327_mh1549839243613

   Co sądzicie o metodzie cg? Stosowaliście ją? Co myślicie o całym tym zamęcie informacyjnym związanym z metodą? Jak definiować kto jest cg, a kto nie jest?

 

       Zapraszam także do obserwacji mojego konta na Instagramie, gdzie czasami pokazuję swoje włosingi, oraz polubienia strony na Facebook’u, gdzie informuję o wyprodukowaniu nowego wpisu 🙂

 

     Przy pisaniu artykułu korzystałam z książki Lorraine Massey “Curly Girl: The Handbook”, z tej strony klik, z własnego doświadczenia, oraz wiedzy zdobytej na różnych forach np. Wizaz.pl, Włosing, Curly Girls Polska, Curly Hair Project.

3 thoughts on “Kompendium wiedzy o metodzie curly girl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *