Bez kategorii · Pielęgnacja włosów

Tysiąc sposobów na laminowanie włosów.

DSC_1556_mh1529522147349

Czym jest laminowanie włosów?

     Laminowanie polega na pokryciu powierzchni materiałem, który ma na celu ją chronić przed czynnikami zewnętrzymi takimi jak np. mechaniczne uszkodzenia, wilgoć, czy słońce. Większość ludzi kojarzy laminowanie z poligrafią, czy też zabezpieczaniem podłóg, jednak prawdziwego włosomaniaka poznamy po tym, że słysząc słowo „laminowanie” najpierw pomyśli o włosach. Za laminat w przypadku włosów mogą służyć produkty naturalne jak żelatyna, czy agar, drogeryjne kosmetyki, a także profesjnalny zabieg u fryzjera. Spotkałam się na kilku forach ze stwierdzeniem, że używanie np. agaru do laminowania to nielaminowanie, ponieważ nie zawiera protein, jednak to mylne stwierdzenie, proteiny mogą wspomóc proces laminowania, jednak w zabiegu głównie chodzi o stworzenie ochronnej powłoki wokół włosa, a nie o dostarczenie protein. Na dobrą sprawę nawet nałożenie odżywki może być laminowaniem, jeśli czujemy jej warstewkę na włosach po myciu, ja tak mam po GARNIER FRUCTIS Oil Repair do włosów suchych i łamliwych. Wynikiem zabiegu są lśniące, zdrowo wyglądające włosy, z tego względu laminowanie jest szczególnie polecane zniszczonym włosom. W zależności od użytego laminatu i indywidualnych preferencji, loki po zabiegu mogą się kręcić bardziej lub mniej. Oczywiście musimy także wziąć pod uwagę, że w efekcie końcowym, zamiast lśniącej tafli włosów, może nam wyskoczyć niespodzianka w postaci przeproteinowania lub przenawilżenia. Efektami laminowania możemy się cieszyć, w zależności od użytego produktu, od kilku dni do nawet kilku miesięcy w przypadku laminacji przeprowadzonej u fryzjera. Laminowanie w domu może być świetnym pomysłem przed większymi okazjami jak wesela, urodziny, gdyż często powoduje na włosach efekt „wow”. Poniżej wymienię kilka laminatów (niestety nie będzie ich tysiąc jak w tytule), oraz podam przykładowe przepisy, które można tuningować według swojego widzimisię, ponieważ zostawiają szerokie pole do włosomaniaczej wyobraźni. Znajdą tutaj dla siebie coś także włosomaniaczy weganie.

Laminaty DIY

Żelatyna

     Laminowanie żelatyną to zdecydowanie najpopularniejsza metoda, którą możemy przeprowadzić w domu i to tanim kosztem. Oprócz wytworzenia ochronnej otoczki wokół włókna włosa, zabieg dodatkowo dostarcza proteiny, w tym głównie kolagen, który nawilża włosy. Kolagen ma duże cząsteczki, raczej niewnikające w strukturę włosa, więc jest małe prawdopodobieństwo wystąpienia przeproteinowania (choć wrażliwsze włosy mimo wszystko powinny uważać). Wiele osób po takim laminowaniu jest baaaardzo zadowolonych z efektu, często widać podbicie skrętu, włosy są lejące i jedwabiste w dotyku. Efekt może się utrzymać do kilku tygodni. Kolejne laminowanie zaleca się robić dopiero po zupełnym wypłukaniu pierwszego laminowania, po to, aby nie obciążyć za bardzo włosów i ich nie przeproteinować. Dobrze mieszać laminat z odżywką emolientową/olejem, badź używać ich po laminowaniu, gdyż niwelują one potencjalne skutki nadmiaru protein. Ponadto żelatyna jest higroskopijna, pod tym względem zachowuje się jak humektant, więc to drugi powód do dodania oleju do mieszanki. Poniższe przepisy są podane dla włosów średniej długości, więc proporcje zmodyfikujcie w zależności od długości i gęstości włosów.

Przepis 1:

-1 łyżka żelatyny

-3 żyłki gorącej wody

-1 łyżka emolientowej odżywki/ oleju ( lub odżywki wymieszanej z olejem, który służy waszym włosom)

     Żelatynę rozpuszczamy dokładnie w gorącej wodzie tak, aby nie było żadnych grudek. Myjemy włosy, w tym czasie laminat ostygnie. Do ostudzonej, ale wciąż ciepłej mieszanki dodajemy łyżkę odżywki, mieszamy i nakładamy na osuszone ręcznikiem włosy pasmo po paśmie. Na głowę nakładamy folię lub czepek, owijamy ręcznikiem i tak zostawiamy na ok. 45min. Ręcznik przed owinięciem nim włosów możemy dodatkowo ogrzać np. na grzejniku, lub lekko wilgotny włożyć do mikrofali, ciepło spotęguje działanie żelatyny. Na końcu spłukujemy włosy zimną wodą. Do takiej mieszanki możemy także dodać proteiny  bardziej wnikające we włosy np. hydrolizowaną keratynę, drożdże, spirulinę, takie dodatki mogą nam podbić skręt jeszcze bardziej, choć wtedy również wzrasta ryzyko przeproteinowania.

Przepis 2:

-1 łyżka żelatyny

-3 łyżki gorącej wody

-kilka kropel octu jabłkowego/cytryny/kwasku cytrynowego

-1 łyżka oleju

     Postępujemy podobnie jak w przypadku przepisu 1, gdy laminat trochę wystygnie dodajemy do niego ocet i olej. Po nałożeniu żelatyny na wilgotne włosy suszymy je suszarką z ciepłym nawiewem, po wyschnięciu myjemy głowę łagodnym szamponem (lub odżywką) i nakładamy odżywkę, najlepiej emolientową. Na koniec dobrze jest opłukać włosy chłodnym strumieniem wody. W tym przepisie ocet domknie łuski włosa, wygładzi go, przez co trochę zneutralizuje działanie gorącego nawiewu suszarki, który te łuski znowu otwiera. W tej opcji musicie być gotowi na kombo nieprzyjemnych zapachów żelatyny i octu, w przepisie wyżej nieco neutralizuje go użyta odżywka.

Przepis 3: Laminowanie galaretką wg przepisu Agnieszki Niedziałek

-3 łyżki galaretki

-3 łyżki gorącej wody

-2-3 łyżki odżywki

     Galaretkę zalewany gorącą wodą, mieszamy do rozpuszczenia, nie martwimy się, jeśli zostanie trochę cukru na dnie miseczki. Do mieszanki dodajemy ulubioną odżywkę, może być emolientowa, lub z dodatkiem protein, jesli chcemy podbić efekt. Aby nadać mieszance jednolitą konsystencję możemy ją nieco podgrzać w kąpieli wodnej, zostawić go w niej, a w między czasie pójść umyć włosy szamponem. Mieszankę nakładamy na wilgotne włosy, pasmo po pasmie, trzymamy pod czepkiem 30-40 min, a następnie spłukujemy. Efekt utrzymuje się do kilku myć. Laminowanie galaretką jest o tyle przyjemniejsze, że zamiast przykrego zapachu żelatyny mamy do czynienia z owocowymi aromatami, ponadto galaretka zmywa się prościej. W galaretce mamy cukier, który nawilży włosy i nada im objętości, oraz kwasek cytrynowy, który domknie łuski. Zwróćcie uwagę na barwniki znajdujące się w galaretce, bo np. kurkuma może nadać niepożądany żółty poblask blond włosom, ale np. sok z buraków może ładnie podkreślić czerwone włosy.

Agar

     Agar może być dobrym rozwiązaniem dla wegan i wegetarian dabjacych o włosy. Opcja droższa niż żelatyna, ale wciąż stosunkowo tania. Agar ma inną budowę niż żelatyna, gdyż składa się  głównie z cukru galaktozy. Pozyskiwany jest z alg krasnorostów w Japoni, najczęsciej pochodzi z plantacji. Agar w zimniej wodzie pęcznieje, a po zalaniu gorącą wodą i ostygnięciu tworzy żel.

Przepis:

-1 łyżka agaru

-3 łyżki gorącej wody

      Mieszamy składniki laminatu, staramy się, aby nie było grudek, choć jest to  nieco trudniejsze, niż w przypadku żelatyny. Taką mieszankę nakładamy na umyte włosy. Zostawiamy na ok. 30 min. pod czepkiem, spłukujemy. Jest to podstawowy przepis, który można wzbogacać. Z racji tego, że w tej mieszance nie ma protein, to nie musimy dodawać do mieszanki oleju/maski emolientowej, w celu zminimalizowania ryzyka przeproteinowania, jednak z olejem łatwiej rozprowadza się mieszankę na włosach, no i cukier jest humektantem, więc mimo wszystko warto poeksmerymentować również z laminatem w wersji z olejem, gdyż może pomóc uniknąć przenawilżenia. Jeśli chcemy, to tak jak w opcji żelatynowej możemy laminat wzbogacić o proteiny dorzucając np. pół łyżeczki spiruliny i do tego łyżkę oleju/odżywki emolientowej. Po tym sposobie laminowania sporo osób zauważa rozprostowanie skrętu, choć myślę, że dodatek protein może to zmienić. Efekty są słabsze niż po żelatynie, czasami trzeba wykonać dwa laminowania z rzędu (przez dwa kolejne mycia, nie musi być jedno od razu po drugim), żeby zobaczyć porządany efekt, który najczęściej trwa do kilku myć.

Siemię lniane

     Siemię lniane ma tak cudowne właściwości, że znalazło swoje miejsce także w przypadku laminowania. Ziarna są bardzo tanie biorąc pod uwagę mnogość zastosowań, możemy je jeść, nakładać na twarz i włosy. Siemię posiada w składzie cukry, białka, witaminy i minerały, które odżywią nawet najbardziej zmęczony włos 🙂 Po zalaniu wodą tworzą śluz, który świetnie zalaminuje i nawilży nasze włosy. Jest to kolejna opcja dla wegan i wegetarian, albo dla tych, którzy po prostu nie znoszą zapachu żelatyny. Podejrzewam, że nasiona chia dałyby podobny efekt, gdyż mają podobny skład do siemienia lnianego, jednak są znacznie droższe i ciężej wybrać ziarenka z włosów, więc po co przepłacać, lepiej zostawić je sobie na zdrowy hipsterski deser.

Przepis:

-1,5 łyżki ziarenek

-1 szklanka wody

     Do wrzącej wody w garnku wrzucamy siemię, gotujemy przez 10 min. od czasu do czasu mieszając. Po tym czasie ściągamy garnek z ognia. Jeśli chcemy nałożyć laminat wraz z ziarenkami to po prostu czekamy aż mieszanka lekko wystygnie, jeśli chcemy nałożyć sam żel, bez ziarenek, to ciepłą mieszankę przelewamy przez sitko (ja używam takie do herbaty). Nie rekomenduję do tej procedury pończochy, bo mi dwie pękły 😀 Osobiście nie polecam zostawiać ziarenek, bo ciężko je spłukać z włosów, no i zawsze martwię się, że zapchają mi odpływ w prysznicu. Żel z siemienia, czyli tzw. glutek aplikujemy na umyte włosy.Następnie włosy chowamy pod czepek, bądź folię na godzinę, spłukujemy i gotowe. Efekty laminowania po glutku mogą się utrzymać do kilku myć. Opcjonalnie możemy do gluta dodać  proteiny, lub łyżkę ulubionej maski, dobrze jeśli emolientowej, co by po humektantowym glutku nie doszło to przenawilżenia i nie spuszyło włosów.

Pektyny

     Kolejna z rzędu opcja dla wegan i wegetarian. Tak jak w przypadku agaru, pektyny to cukry. Pektyny najczęściej są pozyskiwane z jabłek i można je nabyć w sklepach ze zdrową żywnością. Myślę, że sprawdzi się tutaj także zwykły Żelfix, który dodaje się do dżemów.

Przepis:

-1 łyżka pektyn

-3 łyżki zimnej wody

   Roztwór mieszamy aż do uzyskania jednorodnej mieszaniny. Budyniowy w konsystencji płyn aplikujemy na umyte wcześniej włosy, nakładamy czepek, zostawiamy na 40-50 min. i spłukujemy. Tak jak w przypadku agaru efekt może pojawić się dopiero po dwóch nałożeniach i również  będzie się utrzymywał do kliku myć. Podobnie jak wyżej, do mieszanki możemy dodać odżywkę lub proteiny.

Mleko kokosowe

     Mleko kokosowe również może posłużyć jako laminat dla naszych włosów. Świetnie je ujarzmi i nabłyszczy. Często pojawia się w przepisach DIY na naturalne rozprostowanie skrętu. Mleko kokosowe zawiera proteiny, oraz olej kokosowy, który ma budowę podobną do protein, więc włosy wrażliwe na te składniki powinny uważać.

Przepis:

-1 łyżka mleka kokosowego

-sok z połowy cytryny

-1 łyżka oleju

-1,5-2 łyżki mąki ziemniaczanej

     Mieszamy razem sok z cytryny i mąkę ziemniaczaną. Do mleka kokosowego dodajemy olej, który lubią nasze włosy (znowu emolient pomoże ochronić nas przed przeproteinowaniem). Łączymy obie mikstury razem i przelewamy do garnka. Na wolnym ogniu, ciągle mieszając doprowadzamy laminat do wrzenia, powienien mieć konsystencję kleiku. Lekko ostudzony nakładamy na umyte włosy, zakładamy czepek i trzymamy przez 1-1,5h. Po tym czasie spłukujemy mieszankę, możemy nałożyć odżywkę, żeby zemulgować resztki oleju z włosów i znowu spłukujemy.

Laminaty drogeryjne

     Firmy kosmetyczne wyszły naprzeciw oczekiwaniom leniwych włosomaniaczek i wprowadziły gotowe produkty do laminowania w domu. Często zawierają żelatynę i emolienty, więc rezultat powinien być zbliżony do efektu uzyskanego po laminowaniu żelatyną z olejem. Na rynku sa także gotowe opcje wege. Dla przykładu opiszę krótko dwa produkty, pierwszy był swego czasu szeroko znany i testowany wśród blogerek.

Marion, Zabieg Laminowania

     Kosmetyk do laminowania bazujący na żelatynie, oprócz niej w składzie ma także inne proteiny (proteiny pszenicy i keartynę). Zawiera sporo emolientów, co jest dobrą wiadomością przy takiej bombie proteinowej. W laminacie znajdą się także humektanty jak np. gliceryna, mocznik. Zabieg nie jest zgodny z metodą curly girl, gdyż ma silikony. Laminowanie za pomocą Marion jest proste i szybkie. Na czyste włosy nakładamy zawartosć saszetki, wkładamy je pod czepek na 10-15 min. i spłukujemy. Opinie na temat saszetki są różne, jednym służy, innym nie.

Eco Lab, Laminująca Maska, oraz Laminujący Balsam

     Zarówno maska jak i odżywka są mieszanką mocno emolientową, w skład której wchodzą również cukry. Obie są zgodne z metodą curly girl. W swym działaniu mają pokryć włosy ochronną otoczką, oraz je odżywić. Patrząc na skład poślizg charakterystyczny dla laminatów powinna dać celuloza. Zastosowanie jest równie proste jak wyżej, maskę nakładamy na umyte włosy, trzymamy ok 5 min. i spłukujemy. Więcej o niej przeczytacie tutaj.

Laminaty fryzjerskie

     Profesjonalny zabieg laminowania u fryzjera to dobra opcja dla osób, które chcą utrzymać efekt na dużo dłuższy czas. Rezultat takiego zabiegu może się utrzymać od kilku tygodni do nawet kilku miesięcy. Cena waha się od stu złotych do nawet tysiąca. Zabieg trwa ok. godziny. Co nam nałożą na włosy zależy od salonu, fryzjera i kosmetyków jakimi operuje. W więszkości procedura wygląda tak, że włosy sa myte specjalnym szamponem, następnie nakładany jest laminat z polimerami wbudowującymi się w strukturę włosa, który może również zawierać  proteiny. Często taką mieszankę na głowie trzyma się w saunie dla włosów. Później może, ale nie musi, być nałożona mieszanka utrwalająca działanie poprzedniej. Następnie preparaty się spłukuje wodą i stylizuje.

     Podsumowanie

     Warto raz na jakiś czas znaleźć czas na laminowanie włosów ze względu na wiele korzyści jakie ze sobą niesie. Taki zabieg daje natychmiastowe uczucie wygładzenia włosów, podbija skręt, a także wydobywa blask. Oprócz tego chroni włosy przed czynnikami zewnętrzymi jak prostowanie, suszenie, promieniowanie UV. Ponadto mamy bardzo duży wybór specyfików do przeprowadzenia tego zabiegu,  także znajdą coś dla siebie nawet weganie.

    Osobiście uwielbiam laminowanie siemieniem lnianym, mam zamiar przetestować również agar i maskę z Eco Labu. A jak wasze wrażenia związane z laminowaniem? Lubicie? Jaki jest Wasz ulubiony laminat? Może stosowaliście drogeryjne produkty i się wypowiecie w tym temacie?

 

Zapraszam także do obserwacji mojego konta na Instagramie, oraz polubienia strony na Facebook’u 🙂

7 thoughts on “Tysiąc sposobów na laminowanie włosów.

  1. Dzięki za tego posta 😘 akurat przymierzam się do laminowania na zelatynie ale jeszcze nie jestem do końca przekonana. Myślę, że warto spróbować ☺

    1. Miło, że komuś sie przydał wpis 🙂 Nic Cię tak nie przekona do laminowania jak efekty po nim 😁 koniecznie podziel się z nami rezultatami, jeśli się zdecydujesz 🙂

    1. No niestety, moje lenistwo też mnie ogranicza pod wieloma względami :p Może wypróbuj drogeryjnych produktów do laminowania? Nałożenie zajmuje tyle ile nałożenie maski 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *