Bez kategorii · Pielęgnacja włosów

Opis stylizacji metodą trzech żeli (123 gel method).

Metoda trzech żeli

     Jakiś czas temu na zagranicznych grupach poświęconych kręconym włosom było głośno o metodzie  zwanej “123 gel”, której nazwę spolszczyłam na metodę trzech żeli. Stylizacja w ten sposób została wymyślona przez przez blogerkę HonestLiz (klik) Szczerze, wiele z Was, w tym również i ja odkryło już ten sposób samodzielnie, nie wiedząc, że ktoś go już nazwał. Po prostu metodą prób i błędów wiele loków mogło dojść do wniosku, że kilka połączonych ze sobą żeli lepiej trzyma skręt, oraz włosy mniej się puszą, co jest pomocne zwłaszcza w dni o wysokiej wilgotności powietrza. Metoda pomoże kręciołkom, które szybko się rozprostowują, mają małą objętość, oraz tracą definicję na rzecz puchu. Duże uznanie metoda zyskała także u rozjaśnianych kręciołków.

PicsArt_10-28-09.44.43

Na czym polega metoda trzech żeli?

     Metoda “123 gel” polega na nałożeniu na włosy jednocześnie trzech żeli podczas stylizacji. Przed ich nałożeniem poleca się zaaplikować także odżywkę b/s, lub krem, aby nie przesuszyć włosów. Żele nakłada się jeden po drugim dowolną techniką, trzeba potestować, która służy waszym włosom. I tak HonestLiz nakłada każdy z żeli wgniatając je od razu we włosy. Czyli pierwszy żel w dłoni i wgniatanie, drugi żel i wgniatanie no i trzeci i wgniatanie, taka metoda daje fajną objętość. Inne osoby nakładają żel jeden po drugim i dopiero, gdy wszystkie trzy, warstwa po warstwie są ją na włosach zaczyna wygniatanie. Przy mojej długości wgniatanie raczej skutkowałoby tym, że żel znalazłby się tylko na końcówkach moich włosów. Z tego względu najpierw nakładam pierwszy żel, rozprowadzam go po całej długości, następnie chwilkę ugniatam, potem metodą prying hands nakładam kolejny i znowu trochę wygniatam, na końcu trzeci, i wygniatam już dłużej, później suszenie dyfuzorem. Możecie spróbować łączyć dwa lub od razu trzy żele bezpośrednio na ręce, ja jednak tego nie lubię, bo mieszanina często się warzy i powstaje zlepek dziwnych glutków, przez co odechciało mi się eksperymentować w tym kierunku.

 Przykład stylizacji 123 gel

     Na spód dać coś nawilżającego np. Cantu Custard (klik), po środku nałożyć coś proteinowego np. DevaCurl Ultra Defining Gel (klik), a na koniec coś bardziej utrwalającego, pseudoemoilientowego typu Taft Złoty.

Rady

     Wiele głów, zwłaszcza cienkowłosych może się obawiać obciążenia po nałożeniu aż trzech żeli na raz. Oczywiście, jest taka możliwość, jednak przy umiarze z ilością kosmetyków metoda nie powinna objuczyć cieniasów. Jeśli do stylizacji zazwyczaj używacie ziarna grochu jednego żelu, to w tej metodzie nie używajcie trzech ziaren grochu trzech różnych żeli, a raczej to jedno ziarno dzielcie na trzy części i 1/3 wielkości ziarna idzie na każdy z żeli. Tak czy inaczej, z ilością kosmetyków trzeba eksperymentować, u mnie zmienia się ona  w zależności po jakie żele akurat sięgam. Od siebie dodam, że fajnie jakby każdy z tych stylizatorów był inny pod względem peh,  wtedy każdy da włosom coś innego, inne składniki, inną konsystencję, inny sposób utrwalenia, będą się wzajemnie uzupełniałniać.

Efekty

     Poniżej widać wynik użycia metody trzech żeli. Jako odżywkę b/s (krem) użyłam Cantu Aktywatora, następnie zielony żel Biocare, na to Deva Curl Light Defining Gel, na sam koniec Syoss Men Power Hold. Każdy z żeli zaraz po nałożeniu wgniatałam, a następnie metodą prying hands nakładałam kolejny i znowu wgniatałam. Suszone DevaFuser. Włosy gładkie, ładnie zdefiniowane, bez puchu, skręt trzymał się długo.

     Poniżej także zdjęcia z efektów osoby, która namawiała mnie do tego wpisu 😀 Pierwsze zdjęcie stylizowane Camille Rose Curl Maker, DevaCurl Ultra Deining Gel, Giovanni LA Hold Styling Gel, a na drugim inna kolejność nakładania, najpierw krem Bounce Curl, potem Giovanni LA Hold Styling Gel, potem DevaCurl Ultra Defining Gel, na koniec żel Bounce Curl. @nowaknowak11 rozprowadzała każdy z żeli, a następnie je wgniatała, jeden po drugim, podobnie do mnie. Na koniec suszenie dyfuzorem ze zdjęcia.

Podsumowanie

     Metoda bardzo fajna, pozwala utrzymać niepuszący się skręt na długo. Podczas stylizacji dobrze jest dać emolientowy b/s oraz nawilżający żel, aby pozostałe żele za bardzo nie przesuszyły włosów (choć nie jest to regułą). W moim przypadku lepiej jednak się sprawdza metoda trzech stylizatorów (nie ma takiej, ale skoro wszystko trzeba nazwać to i ja nazwę xD), czyli po prostu nałożenie trzech różnych rodzajów stylizatora na raz, może kiedyś też o tym zrobię osobny post.

     Jak jest z Wami? Probowaliście już tej metody, może nawet całkiem nieświadomie? 😀 A może dopiero zaczniecie ją stosować? 🙂 Jeśli chcielibyście pochwalić sie efektami po tej metodzie to możecie mnie oznaczyć w poście lub story na Instagramie, dodatkowo dając hashtag #metodatrzechżeli;)

     Zapraszam także do obserwacji mojego konta na Instagramie, gdzie czasami pokazuję swoje włosingi, oraz polubienia strony na Facebook’u, gdzie informuję o wyprodukowaniu nowego wpisu 🙂

2 thoughts on “Opis stylizacji metodą trzech żeli (123 gel method).

  1. Świadomy włosing robię zaledwie od 5 miesięcy i mózgownica mi paruje od tych wszystkich kombinacji i wariantów. Z obserwacji wychodzi mi, że mam skręt 2B-2C, chyba podobny do Twoich włosów. Niestety dość szybko prostują się nawet bardzo ładne falo-loczki, dlatego skuszę się na tę metodę, tylko muszę skompletować taką ilość włosowego dobra 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *