Bez kategorii · Pielęgnacja włosów

Roskosh we włosach!

Roskosh

     Roskosh została stworzona w 2019 roku przez Dobrochnę Rawicką, materiałoznawczynię odzieżową i czeladniczkę krawiectwa. Uwielbiam genezę tej nazwy, bo jest dwuznaczna i można się nią językowo pobawić. Roskosh to po polsku taka nasza “rozkosz”, a po rosyjsku “luksus”, oba określenia świetnie pasują do marki!

     Firma podbiła rynek włosomaniaków pod koniec minionego rokumateriałowymi frotkami w stylu lat 90′, z czasem wzbogaciła swój asortyment w kosmetyczki, a planach są kolejne projekty… Założeniem marki jest tworzenie produktów przyjaznych środowisku, a przy tym danie nabywcom poczucia odrobiny luksusu.  Obie te koncepcje są spełnione dzięki temu, że Dobrochna pozyskuje materiały z końcówek kolekcji. Przez to też szyje niepowtarzalne wzory, rzadko zdarza się, żeby jakaś gumka pojawiła się w większej ilości niż dwie sztuki. To daje każdej kobiecie (i nie tylko!) poczucie wyjątkowości na jaką każda z Nas zasługuje. Poza tym wszystko jest “made in Poland”, ręcznie szyte przez Dobrusię <3

Moje scrunchie

     Mam w swojej kolekcji dwie Roskosh’ne gumki, jedna jest zielonkawa, druga trance’owo kolorowa. Obie są średniego rozmiaru, jednak na stronie są dostępne także małe i duże. Jeśli nie wiecie jakie dobrać dla swoich włosów, to napiszcie do Dobrochny, na pewno Wam doradzi.

     Kolorowa frotka została wykonana z poliestrowej lycry, która zazwyczaj jest używana do robienia strojów sportowych jak leginsy, czy staniki, dzięki czemu materiał jest gładki, lekko śliski i rozciągliwy 🙂 Dobrochna nazwała ten model na cześć naszego spotkania, podczas, którego mi je podarowała “falovelove”. Gumek o tym wzorze uszyła wyjątkowo dużą ilość, bo aż 7, tak więc gdzieś tam na świecie jest jeszcze 6 moich frotkowych siótr 🙂 Scrunchie bardzo dobrze trzyma włosy, śliski materiał ich nie niszczy. Gumka jest świetną ozobą do ożywienia monokolorowych stylizacji. Lubię ją także nosić z moimi  legginsami z “Pory na przygodę”, bo dopełnia wtedy przekolorowy wizerunek, więc jak widzcie jest wiele możliwości 😀 Jeśli chodzi o materiały, jakich używa Roskosh, to na stronie znajdziecie ich multum, od sztruksowych, przez lniane, aż po bawełniane. Widziałam nawet cekinowe! Tutaj uwaga, bo cekiny mogą haczyć o włosy, taka gumka to raczej ozdoba na już inną, wcześniej nałożoną gumkę. Bardziej gladkie i śliskie materiały jak lycra, jedwab polecałabym włosom wysoko i średnioporotwatym, kręconym. Włosy niskoporowate, proste tafle powinny uważać z takimi materiałami, bo mogą się z nich zsuwać, chociaż i z tym tak nie do końca, bo frotki mają wszytą mocną gumkę, która wiąże włosy naprawdę pewnie.

     Druga gumka jest wykonana z bawełny z dodatkiem elastanu, dzięki jego elastyczności gumka dobrze “pracuje” na włosach podczas wiązania. Materiał jest troszkę bardziej szorstki, niż ten z lycry, dlatego lepiej trzyma włosy w ryzach, idealny dla niskoporów. Kocham zielone odcienie, więc gumka była dla mnie miłością od pierwszego wejrzenia. Frotki są świetnie wykonane, szew jest mocny, nic się nie pruje, a materiały nie niszczą włosów. Gumki są dosyć duże, co w kwestiach praktycznych jest o tyle ważne, że ciężko je zgubić 😀

Wartości dodane

     Kupując Roskosh, nie nabywasz samej gumki, ale także zmysłowe wrażenia. Przesyłka jest zapakowana w sposób ekologiczny i miły dla oka. Karton z logo po otwarciu ujawnia błękiną bibułę w którą owinięte są frotki. Scrunchie są ozdobione drewnianym emblematem z wypalonym logo marki, oraz metką wykonaną z papieru, w której zanurzone są nasionka, które naprawdę można zasiać! Dzięki tym wszystkim szczegółom otwieranie przesyłki zmienia się w estetyczne przeżycie odkrywania pomysłowości, podejścia do ekologii i klienta przez markę Roskosh. Przez moment człowiek zapomina, że kupił gumkę, a ma wrażenie, że nabył kawałek serca Dobrochny! Swoje gumki odebrałam osobiście, więc nie były zapakowane w  kartoniku, a w ekologicznej papierowej torebce <3 Musicie mi wybaczyć pogniecenie torebki, ale wracałam z ogromną walizą i niestety nie dało się tego uniknąć.

Nadchodzące nowości

     Niedługo na rynek wejdzie przełomowa (przynajmniej tak mi się wydaje) nowość w świecie włosomaniactwa, a będzie nią scrunchie do włosingu! Normalnych, materiałowych frotek żal jest używać do wiązania włosów, kiedy jest na nich olej, albo maska. Podczas włosingu trzeba włosy wiązać niewygodnymi, cienkimi gumkami np. sprężynkami. Kiedy włos jest mokry, jest bardziej podatny na uszkodzenia, dlatego taka cienka gumka może zrobić mu krzywdę. Z pomocą przyszła Roskosh, która stworzyła frotkę z tkaniny królującej w latach 90′, oręża osiedlowych dresów, króla materiałów- ortalionu (poliamidu) 😀 Nie będzie ona absorbować tłuszczu, więc jest idealne do związania włosów w trakcie olejowania! Gumki będą pakowane po dwie sztuki, jak jedna będzie w praniu, to wtedy można używać tej drugiej 🙂 Niestety projekt powstał jak już wróciłam do Islandii, więc nie miałąm okazji ich użyć, ale obiecuję je przetestować w najbliższym możliwym terminie 😉 Zamówienia na nie możecie składać tutaj. Curly Madeleine jako pierwsza będzie testować tę nowość, więc bądźcie z nią na bieżąco 🙂

     Podsumowanie

     Strasznie się jaram marką Roskosh, firma jest prowadzona z pomysłem, sercem i przekazuje sobą wartości ekologiczne. Cieszy mnie to, że produkty są szyte w Polsce z dobrej jakości materiałów pochodzących z końcówek kolekcji, dzięki czemu każda gumka jest wyjątkowa. A Ty masz już swoją chwilę Roskosh’y? 😉

     Zapraszam także do obserwacji mojego konta na Instagramie, gdzie czasami pokazuję swoje włosingi, obserwacji YouTube, oraz polubienia strony na Facebook’u, gdzie informuję o wyprodukowaniu nowego wpisu 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *