Bez kategorii

Tuningowanie stylizatorów na przykładzie cukrowania żelu.

Tuningowanie masek i odżywek

     Pewnie większość z Was słyszała o czymś takim jak tuningowanie masek. Jeśli nie, to w skrócie polega to na tym, że do maski bazowej dodaje się półprodukt, dzięki któremu maska końcowa ma inne peh niż ta wyjściowa. Przykładowo: do porcji maski Garnier Macadamia, która jest eh dodacie kilka kropli hydrolizowanej keratyny i wyjdzie Wam maska z całym peh. Często po takim tuningowaniu okazuje się, że odżywka, która wcześniej się w ogóle nie sprawdzała nagle okazuje się świetnym produktem.

Tuningowanie stylizatorów

     Ze stylizatorami można robić podobnie. Jeśli jakiś Wam się nie sprawdza w żadnej kombinacji z innymi produktami, w żadnej metodzie, to ostatnią deską ratunku, zanim go oddacie, może się okazać właśnie tuningowanie. Stylizatory, zarówno kremy, jak i żele możecie wzbogacić o półprodukty humektantowe, emolientowe, jak i proteinowe. Uważajcie z mieszaniem, na pewno nie wszystko się zmiesza ze wszystkim, tak samo jak ma to miejsce w przypadku miksowania ze sobą różnych stylizatorów, czy też odżywek, może powstać efekt zwarzenia.

Przykłady

  • Żel z mocno utrwalającymi polimerami jest dla Was za twardy, włosy po jego nałożeniu są sztywne i szorstkie. Problem może rozwiązać dodadnie kropelki ulubionego oleju do porcji żelu.
  • Krem stylizujący Boots jest dla Was zbyt emolientowy i Was obciąża, rozwiązaniem może być dodanie do niego paru kropel hydrolizowanych protein ryżowych, albo hydrolizowanej keratyny. Można także kombinować z ociupinką żelu aloesowego, który także potrafi dodać objętośi i lekkości fryzurze.
  • Żel Bounce Curl jest za lekki, proteiny w  nim zawarte za bardzo puszą i włosy są niedociążone. Tutaj kombinować można z dodaniem odrobiny oleju, albo odrobiny glutka lnianego, bądź obu tych rzeczy na raz, glutek powinien trochę dociążyć włosy i lekko zneutralizować wysuszające działanie protein, a olej, wiadomo, wygładza.
  • Żel Giovanni L.A. Hold jest dla Was za słaby, mimo obecności polimerów. Połączenie z cukrem może się okazać strzałem w 10! Cukier usztywnia i definiuje. Stare punki z jego pomocą stawiają swoje okazałe irokezy, więc nie bagatelizujcie jego mocy 🙂 Pamiętajcie, że humektant humektantowi nierówny, cukier i miód bardziej usztywniają, podczas gdy glutek lniany jest bardziej sprężysty.

Cukrowanie żelu Giovanni L.A Hold

     Swoją przygodę z tuningowaniem zaczęłam właśnie z tym żelem, dodałam do niego cukru. Bałam się trochę wyniku tego eksperymentu, bo Giovanni jest dosyć mocno humektantowy, ma wysoko w składzie hydroxyethylcellulose, a ja postanowiłam dowalić kolejny humektant w postaci cukru. Całe szczęście oba te nawilżacze mają inne właściwości, hydroxyethylcellulose jest miękka, żelowa i ładnie definuje, a cukier usztywnia i wyszła mi piękna, trwała fryzura.

Przepis na cukrowanie stylizatora

     Aby stuningować żel, najpierw rozpuściłam małą kostkę cukru w łyżeczce gorącej wody, mieszałam dopóki cukier się w zupełności nie rozpuści. Następnie do mieszanki dodałam dwie łyżeczki żelu i wymieszałam. Taką substancją stylizowałam włosy. Proporcje będą się na pewno różnić z zależności od indywidualnych potrzeb waszych włosów i od użytego stylizatora. Cukier daje dosyć mocne usztywnienie, co nie każdemu może odpowiadać, wtedy lepiej zastosować mniejsze stężenie i rozpuścić kosteczkę w filiżance wody. Następnie możecie wziąć np. dwie łyżki mikstury z filiżanki i zmieszać je z odpowiednia porcją żelu. Cukier może służyć także jako samodzielny stylizator, a w mniejszych stężeniach może się okazać świetną mgiełką do reanimacji, albo lakierem do utrawalania fryzury. Może ktoś odważy się ugotować glutka lnianego na wodzie z cukrem? 😀

Efekty

     Głowę umyłam Cantu co-wash, następnie nałożyłam odżywkę Barwę Jajeczną, po spłukaniu wczesałąm Denmanem Cantu Aktywator i na to wgniotłam moją cukrowo żelową mieszaninę. Tuningowanie cukrem okazało się strzałem w 10. Na fotkach możecie zobaczyć, że skręt zaczyna mi się wysoko, prawie od samego czubka głowy, co nie jest u mnie zbyt częste, dodatkowo widać blask i objętość Samo utrzmacie fryzury trwało długo, takie cechy powinien mieć dla mnie stylizator doskonały.

     Co sądzicie o takim eksperymentowaniu ze stylizatorami? Skusicie się? Aktualnie na moim Instagramie trwa wyzwanie tuningowanie, możecie tam podejrzeć efekty u różnych osób. Zapraszam także na filmik na YT w tym temacie, wraz z pokazem cukrowania, jeśli nie chce się Wam czytać 😀

     Zapraszam także do obserwacji mojego konta na Instagramie, gdzie czasami pokazuję swoje włosingi, obserwacji YouTube, oraz polubienia strony na Facebook’u, gdzie informuję o wyprodukowaniu nowego wpisu 🙂

13 thoughts on “Tuningowanie stylizatorów na przykładzie cukrowania żelu.

  1. Moja ciężka ręka połączyła tonę cukru z dwiema tonami żelu… chyba nie muszę opisywać sucharków. 😛 Miejmy nadzieję, że ten dodatek przedłuży żywotność fryzury po żelu Curl Boss, bo jak na razie efekt mi się podoba!

    1. Haha, hełm nie do odgniecenia 😀 Na początku jak się nie wie jak mocno utrwala cukier, to może tak wyjść :p

      1. Rada dla mnie na przyszłość – najpierw research, potem eksperymenty. 😀 Ale zawsze fajnie popróbować, nawet jeśli zaliczy się jakieś wtopy. 😉

  2. Nie mogłam się doczekać tego posta od czasu relacji na Instagramie!! Dziękuję za te cenne informacje. Co prawda glutka lnianego nie gotowałam, ale do owsianego zawsze dodaje cukier. Dodaje też olejki eteryczne, żeby taka domowa mieszanka pięknie pachniała 🙂 i gotuje go na napadach ziołowych, żeby miały więcej odżywczych właściwości. Pięknie wyglądasz na zdjęciach 😍

    1. Fajnie, mam nadzieję, że post zainspiruje Cię do dalszych eksperymentów bo już teraz ładnie zobie z tym radzisz 😀 A jakich ziół używasz i co Ci dają? 🙂

      1. Dziękuję 😉 Często rumianku, ponieważ nadaje moim włosom złotych refleksów. Czasem sięgam po pokrzywę, jeśli mam zamiar nakładać żel na skórę głowy, jednak przy ilości wcierek jakiej używam, nie jestem w stanie określić efektów. Próbowałam kilka razy nagietku, ale zawsze po nim był puch, więc zrezygnowałam.

          1. Ja dziękuję za wszystkie porady i wiarę w piękno fal, mimo ich kapryśnej natury 😍

  3. Dopiero trafiłam na Twojego bloga i właśnie dzisiaj łączyłam glutek lniany z wodą cukrową (dużo glutka i mało wody, bo się bałam :)) – dał bardzo fajny efekt i trwałą stylizację. ^^

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *